Piłka ręczna

Ambicja i wola walki nie wystarczyła na Norwegów

Ambicja i wola walki nie wystarczyła na Norwegów

Od porażki rozpoczęli swój udział w mistrzostwach świata polscy piłkarze ręczni. Zostali pokonani przez Norwegię 20-22. Niedoświadczeni zawodnicy Tałanta Dujszebajewa długo toczyli wyrównany bój, a cudów w bramce dokonywał Adam Malcher. W końcówce zabrakło jednak doświadczenia i zimnej krwi.

„Biało-czerwoni” na fazę grupową Euro 2017 zawitali do Nantes. Wszystkie pięć spotkań rozegrają w Parc des expositions de la Beaujoire – Hall XXL. Przypomnijmy, że ekipa Dujszebajewa musi sobie radzić bez kontuzjowanych Kamila Syprzaka, Mariusza Jurkiewicza, Michała Jureckiego czy Piotra Wyszomirskiego. Aż 10 zawodników z kadry debiutuje na wielkiej imprezie.

Nasza drużyna rozpoczęła w składzie Malcher – Daszek, Jachlewski, T.Gębala, Przybylski, Niewrzawa i Chrapkowski. Już w pierwszej minucie polski bramkarz obronił karnego. Dwie bramki rzucił Gębala. Malcher od początku był w dobrej formie, jednak rywale nie zamierzali oddawać pola. Espen Lie Hansen trafił do siatki, „Biało-czerwoni” zaczęli popełniać błędy w ataku i po dwóch kontrach z rzędu zrobiło się 3-2 dla rywali.

Malcher notował sporo udanych interwencji, dłużny nie pozostawał mu po przeciwnej stronie Torbjoern Bergerud. Po 15 minutach górą były defensywy, wynik brzmiał ledwie 5-4 dla Norwegii. Dwa trafienia Daszka wyprowadziły naszych na prowadzenie. Skandynawowie w osłabieniu nie pozwolili sobie na większe straty. Po skutecznej kontrze wyszli na 9-8. Naszej ekipie nie pomagały liczne straty w ataku. Większych zarzutów nie można było mieć do Gębali i Daszka. Szczególnie atomowy rzut tego pierwszego z 24. minuty robił wrażenie. Gdy graliśmy w osłabieniu po karze dla Chrapkowskiego znów na wysokości zadania stanął Malcher. Bjoernsen rzucił jednak wkrótce na 12-10. Przybylski i Gębala nie byli w stanie zmniejszyć różnicy.

Norwegowie drugą część rozpoczęli od gry w osłabieniu. Dla Polski dwie kolejne bramki zdobył Daszek. Po chwili na ławce kar usiadł Jachlewski. Malcher nie dał się pokonać z karnego, po trafieniu Gębali mieliśmy remis (13-13). Niestety, zbyt często przytrafiały się nam straty. Rywale nie potrzebowali wiele czasu, by uzyskać dwubramkową przewagę. Malcher trzymał na szczęście dobry poziom – momentami spisywał się wprost fenomenalnie. Długo utrzymywał się remis, ale Polacy nie byli w stanie wyjść na prowadzenie, ważnych piłek nie kończył nawet doświadczony Jachlewski.

Malcher z karnego nie dał się co prawda pokonać Kentowi Robinowi Toennesenowi, ale decydujące dwa ciosy zadał Bjoernsen. Zawodnik HSG Wetzlar po dłuższym przestoju obu zespołów trafił na 21-20, a po przerwie technicznej podwyższył z karnego. Naszym szczypiornistom do końca nie udało się trafić do siatki, niemoc trwała przez ostatnie dziewięć minut, a nie udało się jej złamać nawet grając w liczebnej przewadze w ataku. Norwegowie kontrolowali grę i dowieźli dwubramkowe zwycięstwo.

Polska – Norwegia 20-22 (10-12)

Najwięcej bramek dla „Biało-czerwonych” zdobyli Daszek (7) i Tomasz Gębala (6). Mimo porażki za bohatera naszej drużyny należy uznać Malchera. Golkiper Gwardii Opole skończył z 44-procentową skutecznością. Obronił 17 z 39 rzutów na swoją bramkę. U rywali najskuteczniejsi Hansen (6) i Bjoernsen (5).

Po 1. kolejce w grupie A dwa punkty mają również Francja i Rosja. Polska w sobotę zagra z Brazylią. Będzie to kluczowe spotkanie w kontekście awansu do drugiej rundy.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Piłka ręczna

Więcej w Piłka ręczna