Koszykówka

Bez trójek Curry’ego Warriors ograni w LA

Bez trójek Curry’ego Warriors ograni w LA

Nie tak start nowego sezonu wyobrażali sobie kibice Golden State Warriors. Grając mecz drugi dzień z rzędu ulegli Los Angeles Lakers 97-117 i z bilansem 4-2 zajmują dopiero czwarte miejsce w konferencji zachodniej. Najbardziej zawiódł Stephen Curry, nie potrafiący choć raz trafić za trzy punkty.

Jeszcze w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego wicemistrzowie ligi w przekonujący sposób ograli Oklahoma City Thunder. Szybko musieli przemieścić się z Oakland do Los Angeles, by w Staples Center spotkać się z podopiecznymi Luke’a Waltona. “Jeziorowcy” zaczęli sezon od wygranej z Houston, ale później zanotował trzy porażki z rzędu. Odbudowali się dopiero wygraną w Atlancie.

Dodatkowym smaczkiem spotkania było starcie na ławkach trenerskich. Walton w latach 2014-2016 był w Golden State asystentem Steve’a Kerra i prowadził drużynę gdy pierwszy szkoleniowiec miał problemy zdrowotne.

Gospodarze dominowali od pierwszej kwarty wygranej różnicą dziewięciu punktów (24-15). W kolejnych 12 minutach jeszcze powiększyli przewagę. Warriors odzyskali wówczas skuteczność, ale Julius Randle, Jordan Clarkson i Larry Nance Jr. nie ustępowali największym gwiazdom rywali. W trzeciej odsłonie Lakers prowadzili już 21 punktami, goście próbowali gonić ale to wyraźnie nie był ich dzień.

Zobaczcie skrót spotkania:

Warriors nie pomogła nieskuteczna gra Curry’ego. W ciągu ponad 31 minut gry dwukrotny MVP ligi nie trafił żadnego z 10 rzutów za trzy. Zakończył tym samym serię meczów z przynajmniej jednym celnym rzutem z dystansu (157 spotkań sezonu zasadniczego, 196 łącznie z play-offami). Poprzednio był tak nieskuteczny zza łuku w listopadzie 2014 roku. Łącznie przeciwko Lakers zapisał na swym koncie ledwie 13 punktów.

Cokolwiek pozytywnego próbował robić Kevin Durant (27 punktów, 5 zbiórek i 3 asysty; 10/16 trafionych rzutów). To 70. mecz z rzędu tego zawodnika, w którym zdobył co najmniej 20 punktów. Słabo znów spisał się Klay Thompson (20 proc. skuteczność z dystansu). Cała ekipa trafiła zaledwie 5 z 32 rzutów za trzy.

W szeregach Lakers sześciu zaliczyło dwucyfrową zdobycz punktową – najlepsi byli Randle i Lou Williams (po 20), którego skuteczna gra w końcówce pozwalała zachowywać bezpieczną przewagę.

Los Angeles Lakers – Golden State Warriors 117-97 (24-15, 41-34, 28-33, 24-15)

Golden State w sezonie 2015/16 drugą porażkę zanotowało dopiero 30 grudnia. Widać, że forma pozostawia wiele do życzenia, a wywierana presja nigdy nie był tak duża. We wtorek wczesnym rankiem czasu polskiego zagra z New Orleans Pelicans, którzy nie wygrali jeszcze meczu. Później czekają go starcia z Dallas i Denver.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Koszykówka