Bez kategorii

Brązowy medal Piotra Żyły na MŚ w Lahti

Brązowy medal Piotra Żyły na MŚ w Lahti

Piotr Żyła na dużej skoczni podczas mistrzostw świata w Lahti przegrał tylko ze Stefanem Kraftem i Andreasem Wellingerem, zdobywając brązowy medal. To jego pierwszy indywidualny krążek polskich skoczków podczas czempionatu globu. W czołowej ósemce znaleźli się wszyscy nasi reprezentanci – Maciej Kot był szósty, Kamil Stoch siódmy, a Dawid Kubacki ósmy.

Stefan Horngacher nie zmienił składu po konkursie na normalnej skoczni. O kwalifikację musiał walczyć wczoraj jedynie Kubacki (9. miejsce). Z pozostałej trójki najdalej lądował Żyła (121,5 m).

W pierwszej rundzie 21 skoków powyżej 120 m. Jako pierwszy tę granicę osiągnął Dmitrij Wasiliew. Rosjanina na pozycji lidera zmienił Johann Andre Forfang (127 m). Zadowoleni ze swoich prób mogli być również Simon Ammann (122,5 m), Taku Takeuchi (122 m), Anders Fannemel (123,5 m), Daiki Ito (122 m) oraz Stephan Leyhe (125 m).

Norweg cieszył się z prowadzenia do momentu w akcji zobaczyliśmy Kubackiego. Pierwszy z Polaków przy wietrze pod narty doleciał na 128,5 m. Dostał przy tym wysokie noty za styl.

Nasz zawodnik szybko musiał uznać wyższość innego skoczka z Norwegii, Andreasa Stjernena. Ten uzyskał 129,5 m, wyprzedzał „Biało-czerwonego” o 0,4 pkt. Na trzecie miejsce wskoczył natomiast Żyła (128 m).

Poza czołową trójką znaleźli się Peter Prevc (128 m) i brązowy medalista z poprzedniego konkursu indywidualnego Markus Eisenbichler (125,5 m). Jeszcze słabiej spisali się Austriacy – Manuel Fettner oraz Michael Hayboeck. Ostatni z Niemców, Andreas Wellinger, zgłosił natomiast aspiracje do podium. Uzyskał 127,5 m i został nowym liderem.

Maciej Kot okazał się najsłabszym z Polaków w pierwszej rundzie. Skok na 123,5 m dało mu 10. miejsce. Pod koniec drugiej dziesiątki wylądował Daniel Andre Tande (121,5 m).

Mistrz świata Stefan Kraft spisał się doskonale, skoczył 127,5 m, otrzymał jednak punkty za niekorzystne warunki i uplasował się na pierwszym miejscu o 0,9 pkt. przed Wellingerem.

Kamil Stoch uzyskał taką samą odległość co lider, ale niższe noty za styl i mniejsza bonifikata spowodowały, że znalazł się poza trójką. Jego strata, podobnie jak Kubackiego i Żyły, nie była znaczna, co pozwalało realnie myśleć o podium.

Klasyfikacja po I serii: 1. Kraft (139.6), 2. Wellinger (138.7), 3. Stjernen (137.0) … 4. Stoch (136.7), 5. Kubacki (136.6), 6. Żyła (134.8), 12. Kot (130.3).

W finałowej serii poprawili swoje lokaty Jernej Damjan (120 m) i Manuel Fettner (122,5 m). Wszystkich zaszachował natomiast Tande, skacząc 129,5 m. Pozwoliło mu to ostatecznie awansować do czołowej dziesiątki. Awans zanotowali również Hayboeck (128 m) i Kot (126,5 m), który był liderem po skokach dwudziestu zawodników.

Reprezentanta Polski na prowadzeniu zmienił Fannemel (127 m). Obu nie zdołali wyprzedzić Leyhe (117,5 m), Forfang (122,5 m) i Prevc (124,5 m).

Gdy na belce usiadł Żyła, mało kto spodziewał się, że to właśnie ten zawodnik odda najdłuższy skok w dzisiejszym konkursie. Polak wylądował aż na 131 m, został liderem i dość nieoczekiwanie poważnym kandydatem do medalu.

Dwóch kolejnych podopiecznych Horngachera nieco zawiodło oczekiwania kibiców. Po swojej próbie Kubacki (123 m) zajmował czwarte miejsce, podobnie jak Stoch (124,5 m).

Żyła był pewny miejsca na podium po skoku Stjernena (129 m). Polaka wyprzedził za to o 1,3 pkt. Wellinger (129 m). Kończący zawody Kraft powtórzył swój wyczyn z pierwszej serii (127,5 m). Wysokie noty za styl i bonifikata za warunki atmosferyczne zapewniły mu złoto z przewagą 1,3 pkt.

Klasyfikacja końcowa: 1. Kraft (279.3), 2. Wellinger (278.0), 3. Żyła (276.7) … 4. Stjernen (276.1), 5. Fannemel (268.8), 6. Kot (266.9), 7. Stoch (264.8), 8. Kubacki (263.8).

Znakomita dyspozycja Polaków to wspaniały prognostyk przed sobotnim konkursem drużynowym. Początek jego pierwszej serii o godz. 16:15.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Bez kategorii

Więcej w Bez kategorii