Piłka nożna

Buffon lepszy od Casillasa na Stadionie Smoka

Buffon lepszy od Casillasa na Stadionie Smoka

Niewiele więcej niż dwóch minut potrzebował Juventus, by zapewnić sobie wygraną nad Porto w pierwszym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Smoki” przez ponad godzinę grały w dziesiątkę. Ozdobą meczu byli bramkarze obu zespołów – Iker Casillas i Gianluigi Buffon. Po 90 minutach z czystym kontem pozostał jedynie Włoch.

W fazie grupowej Champions League Juventus nie przegrał żadnego meczu, odnosząc cztery zwycięstwa. Porto musiało uznać wyższość Leicester. „Stara Dama” jest zdecydowanym liderem Serie A i zmierza po kolejne scudetto, rywale w tabeli portugalskiej ekstraklasy są punkt za Benficą.

Casillas i Buffon spotkali się naprzeciw siebie po raz pierwszy od chwili odejścia Hiszpana z Realu. Gdy mistrz świata i Europy stał jeszcze w bramce „Królewskich”, jego drużyna w fazie pucharowej LM dwukrotnie była eliminowana przez Juventus Buffona.

Na niekorzyść przyjezdnych przemawiał fakt, że od 22 lat żadna włoska drużyna nie wygrała w Porto. Pierwsza połowa nie zapowiadała zmiany tego trendu, choć Casillas w kilku sytuacjach musiał ratować swój zespół. W 22. minucie szybkim wyjściem z bramki przeszkodził Mario Mandzukiciowi. Siedemnaście minut później popisał się znakomitym refleksem po strzale Gonzalo Higuaina. W międzyczasie Paulo Dybala chciał zaskoczyć doświadczonego Hiszpana uderzeniem z rywala, lecz pomylił się nieznacznie. Argentyńczyk na sam koniec pierwszej części z ponad 20 metrów trafił jeszcze w słupek.

Gospodarze nie weszli dobrze w mecz, tracili w głupi sposób piłkę, a co gorsza przez niemądre zachowanie Alexa Tellesa od 27. minuty musieli radzić sobie w osłabieniu. Brazylijski defensor w ciągu 120 sekund zarobił dwie żółte kartki za faule na Cuadrado i Lichtsteinerze.

Niechlubny wyczyn gracza Porto:

Juve pozostawało stroną dominującą od pierwszych sekund po wznowieniu gry w drugiej części. Dybala trafił nawet do siatki, ale sędzia Felix Brych odgwizdał spalonego. Porto odpowiedziało niecelną główką w wykonaniu Hectora Herrery. Dybala nie ustawał w próbach zdobycia bramki, przy jego kolejnym strzale nie miał problemów Casillas.

Massimiliano Allegri po 65. minucie zdecydował się na dwie zmiany. W miejsce Cuadrado oraz Lichtsteinera weszli Marko Pjaca oraz Dani Alves. Był to strzał w dziesiątkę włoskiego szkoleniowca, bowiem Chorwat z Brazylijczykiem przełamali impas „Bianconerich” pod bramką Porto.

Pjaca na skrzydle zagrał z Dybalą. Obrońcy gospodarze tak niefortunnie wybijali piłkę, że trafiła ona pod nogi rezerwowego Juve, który wbiegł w pole karne i pokonał Casillasa. Następna akcja mistrzów Włoch przyniosła drugiego gola. Sandro dośrodkował z lewej strony z linii pola karnego, Dani Alves spokojnie przyjął piłkę, a następnie mocnym uderzeniem umieścił ją w siatce.

W końcówce bramkową szansę zmarnował Sami Khedira. Podawał mu Pjaca, ale niemiecki pomocnik wślizgiem nie trafił tuż obok słupka.

Skrót meczu:

FC Porto – Juventus Turyn 0-2 (0-0)

Marko Pjaca 72, Dani Alves 74

Tak po zakończeniu gry dziękowali sobie bramkarze:

Po dzisiejszym meczu kwestia awansu do ćwierćfinału wydaje się przesądzona. W Lidze Mistrzów Juventus przegrał ostatnio w kwietniu 2013 roku z Bayernem. Na rozkładzie miał w poprzednich latach BVB, Real czy Manchester City. Mecz w Turynie zaplanowano na 14 marca.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Piłka nożna

Więcej w Piłka nożna