Koszykówka

Cavs ograli Celtics

Cavs ograli Celtics

Koszykarze Cleveland Cavaliers zadbali o to, by nie powtórzyła się sytuacja z przełomu listopada i grudnia, gdy przegrali trzy mecze z rzędu. Po porażce z Detroit szybko wrócili na zwycięską ścieżkę, pokonując Boston Celtics 124-118.

Oba zespoły grały już ze sobą w bieżącym sezonie. Niemal dwa miesiące temu mistrzowie ligi wygrali na własnym parkiecie 128-122. Najwięcej krwi napsuł im wtedy zdobywca 30 punktów Isaiah Thomas. W czwartkowy wieczór 27-letni rozgrywający znów był najlepszym zawodnikiem „Celtów”.

Do składu Cavs wrócił nieobecny w poprzednim spotkaniu LeBron James. Ekipa z Ohio ciągle musi sobie radzić bez kontuzjowanego J.R. Smitha.

Przez większość meczu obrońcy tytułu zachowywali kilkupunktową przewagę, choć w połowie pierwszej kwarty to goście byli na prowadzeniu. Od początku dobrze dysponowany był Kevin Love. Po 12 minutach miał już na koncie 15 punktów, trafił między innymi trzy trójki pod rząd.

Mniej aktywny był za to obchodzący 30 grudnia 32. urodziny LBJ. Brakowało mu skuteczności, 10 punktów przekroczył dopiero po ponad 20 minutach gry, na dodatek w tym czasie miał już cztery straty. Cavs utrzymywali jednak przewagę, na przerwę schodząc z prowadzeniem 66-59.

W szeregach Celtics błyszczał Thomas wspierany przez Avery’ego Bradleya. Nie mogli jednak nic poradzić na kolejne trójki Love’a oraz coraz lepszą grę Kyrie’a Irvinga. Swoje dorzucał również James. Na 1:20 przed końcem trzeciej kwarty po celnych wolnych Imana Shumperta pierwszy raz przewaga gospodarzy urosła do 20 punktów (97-77). Ostatnią odsłonę rozpoczynali niemal pewni ostatecznego triumfu (101-83).

Duża przewaga nie zadziałała korzystnie na podopiecznych Tyronna Lue. W ich szeregi wkradła się dekoncentracja i ogólne rozluźnienie. Pozwolali rywalom na coraz więcej. Korzystał z tego Jonas Jerebko, który niemal w pojedynkę w krótkim czasie zredukował różnicę do 10 oczek. Po chwili było już tylko 108-102 dla Cavs, co zmusiło ich trenera do wzięcia czasu. Niebezpiecznie zrobiło się na 2:16 przed końcem gdy po dwóch akcjach Bradleya „Celtowie” doszli na jeden punkt (112-113). Ostatnie sekundy należały jednak do mistrzów. Nie zawodził Irving, z wolnych nie mylili się James, Jefferson i Love. Wyraźnie rozkręcającym się gościom zabrakło już czasu na walkę o zwycięstwo.

Cleveland Cavaliers – Boston Celtics 124-118 (32-25, 34-34, 35-24, 23-35)

W szeregach gospodarzy najskuteczniejsi byli Irving (32 pkt., 12 asyst i 5 zbiórek) oraz Love (30 pkt. i 15 zbiórek). LBJ, który swój występ podsumował stwierdzeniem: Byłem okropny, rzucił 23 punkty, miał 8 zbiórek i 11 asyst.

U Celtics dwucyfrowy dorobek punktowy uzyskało czterech zawodników: Thomas (31), Bradley (23), Jae Crowder (13) i Jerebko (12). Jednak żaden z nich nie miał tego dnia double-double.

Obie drużyny miały ponad 50-procentową skuteczność z gry (Cavs 51,8; Celtics 50,6), zwycięzcy zdominowali natomiast przyjezdnym w zbiórkach (46-29).

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Koszykówka

Więcej w Koszykówka