Koszykówka

Chicagowskie „Byki” z patentem na obrońców tytułu

Chicagowskie „Byki” z patentem na obrońców tytułu

Cleveland Cavaliers doznali ósmej porażki w sezonie. Grając w osłabionym składzie ulegli we własnej hali Chicago Bulls 94-106. Miesiąc temu przegrali z tą drużyną w United Center. Pozostają liderami na Wschodzie, ale w drugiej konferencji lepszy bilans mają Golden State i San Antonio.

Do środowego spotkania w bardziej okrojonym składzie przystąpili mistrzowie z poprzedniego sezonu. Jeszcze w 2016 roku urazy wyeliminował Chrisa Andersena i J.R. Smitha, niedawno dołączyli do niego kontuzjowani Kyrie Irving (ścięgno) oraz Kevin Love (zatrucie pokarmowe). Tuż przed meczem sztab szkoleniowy zdecydował, że zagra LeBron James. W pierwszej piątce wybiegli w związku z tym Channing Frye i Jordan McRae. W Chicago brakowało za to Rajona Rondo.

Pierwsza kwarta nie zapowiadała późniejszych problemów Cavs. Gospodarze wygrali ją siedmioma punktami, a rywale w niej tylko jeden z ośmiu rzutów dystansowych. Pod tablicami nie było mocnych na Tristana Thompsona. Druga odsłona miała kompletnie odmienny przebieg.

„Byki” odzyskały skuteczność. Potrzebowali dwóch minut, by po trójce Dwyane’a Wade’a wyjść na prowadzenie (25-23). Frye szybko odpowiedział tym samym, lecz nie pozostał mu dłużny Nikola Mirotić. W ekipie gości regularnie trafiał Doug McDermott, a w końcówce obudził się Jimmy Butler. Na przerwie Chicago schodziło z sześciopunktową przewagą.

W trzeciej kwarcie początkowo drużyny odpowiadały sobie akcją za akcję. Po połowie gry Cavs wpadli w dołek, co skrzętnie wykorzystali przeciwnicy. Na 5:46 przed końcem tej części wyszli na 74-59 po defensywnej zbiórce, a następnie celnym rzucie Michaela Cartera-Williamsa. Zwycięstwo wymykało się gospodarzom z rąk, a mimo to nadziei wciąż nie tracił LBJ. W ciągu kilkunastu sekund popisał się przechwytem, zbiórką i zdobył cztery punkty. Gdy nie było go na parkiecie grę ciągnął McRae.

Na 11:28 przed końcem spotkania Cavs przegrywali ledwie sześcioma oczkami, następny zryw Jamesa doprowadził do wyniku 89-88 dla Chicago. Wyzwanie podjął Butler. Czwarta kwarta to jego popis. Zdobył w niej 14 ze swoich 20 punktów tego wieczora. Jego trzy skuteczne akcje zwiększyły przewagę „Byków” do ośmiu oczek (96-88). Tej różnicy Cleveland nie zdołało już zniwelować. Pierwsza porażka w 2017 roku stała się faktem.

Cleveland Cavaliers – Chicago Bulls 94-106 (23-16, 23-36, 28-31, 20-23)

Butler okazał się najskuteczniejszym zawodnikiem zwycięskiej ekipy. Dobrze spisali się również Taj Gibson (18 pkt.), McDermott (17) i Mirotić (16). Koszykarze z Illinois trafili 13 z 30 rzutów za trzy, co jest ich rekordem sezonu. Mieli też lepszą od rywali skuteczność z gry (41/85).

LBJ do 31 punktów dołożył 7 zbiórek i 8 asyst. Mógł liczyć na McRae (21 pkt.) i Frye’a (15), ale zabrakło wsparcia pozostałych.

Cleveland czeka teraz seria sześciu meczów wyjazdowych, zakończona 17 stycznia występem przeciwko Golden State. Chicago ma przed sobą dwóćh trudnych rywali – Toronto i OKC Thunder.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Koszykówka

Więcej w Koszykówka