Piłka nożna

Epicki bój City z Monaco, pech Glika

Epicki bój City z Monaco, pech Glika

Kibice długo będą wspominać pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Manchesterem City a Monaco. Gospodarze dwukrotnie musieli odrabiać straty, ale ostatecznie wygrali 5-3 (1-2). Po dwie bramki dla swoich zespołów strzelili Sergio Aguero i Radamel Falcao. Kolumbijczyk dodatkowo nie strzelił karnego. Podwójnie niezadowolony po spotkaniu może być Kamil Glik. Nie dość, że schodził z boiska pokonany, to jeszcze kartki eliminują go z występu w rewanżu.

Na Etihad Stadium gospodarze musieli radzić sobie bez kontuzjowanych Vincenta Kompany’ego i Gabriela Jesusa. Po raz dziewiąty w tej edycji Champions League w podstawowym składzie rozpoczął Glik. Leonard Jardim nie mógł natomiast skorzystać z Jemersona oraz Gabriela Boschilli.

Będący ostatnio w nie najwyższej formie „The Citizens” rozpoczęli mecz jakby to oni grali na wyjeździe. Monaco stosowało wysoki pressing, a podopieczni Pepa Guardioli zachowywali się nerwowo w defensywie. Po kilku minutach sytuacja została opanowana. Niestety dla Glika, uaktywnił się Leroy Sane. Polak po faulu na młodym reprezentancie Niemiec otrzymał żółtą kartkę od Antonio Mateu Lahoza, co oznacza pauzę w następnym spotkaniu.

Ekipa z Księstwa miała w swoich szeregach Bernardo Silvę, który potrafił założyć siatkę Yaya Toure oraz będącego w znakomitej formie Kyliana Mbappe Lottina. To właśnie po strzale 18-latka Willy Caballero musiał zaprezentować swoje umiejętności bramkarskie. Szansę na gola miał też Glik. Gdyby obrońca „Biało-czerwonych” przewidział, że Toure pomyli się we własnym polu karnym, zapewne przymierzyłby celniej z główki.

Gospodarze próbowali odpowiadać atakiem pozycyjnym. W końcu udało im się przełamać obronę i wyszli na prowadzenie. Po lewej stronie rywali wymanewrowali Sane i David Silva. Niemiec zagrał wzdłuż pola karnego do Raheema Sterlinga, a Anglik celnym strzałem zamknął akcję.

Monaco sześć minut czekało z odpowiedzią. Kibicom na Wyspach przypomniał się Falcao. Problemy City zaczęły się od złego wybicia Caballero, piłkę na skrzydle otrzymał Fabinho, zagrał do Kolumbijczyka, który szczupakiem strzelił wyrównującą bramkę.

W 35. minucie Aguero padł na murawę po starciu z Danijelem Subasiciem, ale sędzia nie podyktował jedenastki, natomiast ukarał Argentyńczyka „żółtkiem”. Na przerwę to Monaco schodziło z przewagą jednego trafienia. Mbappe wykorzystał swoją szybkość i fatalne ustawienie Johna Stonesa. Wpadł w pole karne i mierzonym strzałem zmusił Caballero do kapitulacji.

Lider francuskiej ekstraklasy nie zwalniał tempa, zaledwie trzy minuty po wznowieniu gry wywalczył rzut karny. Hiszpański arbiter uznał, że Falcao był faulowany przez Nicolasa Otamendiego. Z 11 metrów uderzał sam poszkodowany, swoją próbę wykonał jednak nieudolnie. Chciał zmylić bramkarza, ale uderzył lekko i Caballero nie miał problemów ze złapaniem futbolówki.

Sytuacja z 50. minuty uskrzydliła gospodarzy. Udało się doprowadzić do remisu w 58. minucie. Szybką akcję wyprowadził Sterling, podał do Aguero, który mimo asysty Glika oddał celny strzał na bramkę Subasicia. Chorwat źle interweniował, pozwalając nie najmocniej uderzonej piłce wpaść do siatki.

Spotkanie na Etihad z każdą minutą przybierało bardziej szalony obraz. Swoje błędy odkupił Falcao. Po otrzymaniu dalekiego podania, ograł Stonesa, wyszedł sam na sam z golkiperem City i efektownym lobem z 14 metrów wyprowadził swój zespół na 3-2.

Ekipa Guardioli grając przed własną publicznością nie mogła rezygnować z korzystnego wyniku. „The Citizens” domagali się karnego po upadku Sterlinga, ale arbiter pozostał niewzruszony. Dopięli swego w 70. minucie. Na listę strzelców po raz drugi wpisał się Aguero. Z rogu asystował mu D.Silva, napastnik z Argentyny błyskawicznym uderzeniem z woleja zaskoczył Subasicia.

W 77. minucie za udział przy dwóch straconych bramkach zrehabilitował się Stones. Kolejne dośrodkowaniu z kornera – piłkę głową zgrał Yaya Toure, a 22-letni obrońca skutecznie zamknął akcję wślizgiem. Okazję na ustrzelenie hat trick miał kilkanaście sekund później Aguero. Ograł Glika, ale tym razem dobrą obroną popisał się bramkarz.

City poczuli krew i chcieli zapewnić sobie jak największą przewagę przed rewanżem. Udało im się to za sprawą Sane. Akcja na 5-3 była popisem młodego Niemca, Aguero i Davida Silvy. Ten ostatni idealną podcinką uruchomił Argentyńczyka, który zagrał tak umiejętnie do swojego partnera, że Sane w momencie strzału miał przed sobą tylko pustą bramkę.

Znakomity występ Aguero:

Skrót tego pasjonującego widowiska:

Manchester City – AS Monaco 5-3 (1-2)

Raheem Sterling 26, Sergio Aguero 58, 71, John Stones 77, Leroy Sane 82 – Radamel Falcao 32, 61, Kylian Mbappe Lottin 40

Rewanżowe zostanie rozegrane na Stade Louis II w Monako w środę, 15 marca.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Piłka nożna

Więcej w Piłka nożna