Piłka nożna

Epicki bój i szalona końcówka na Santiago Bernabeu

Epicki bój i szalona końcówka na Santiago Bernabeu

Real Madryt staje się w ostatnich dniach mistrzem ekscytujących pogoni i odrabiania strat. Po wyszarpaniu zwycięstwa z Villarrealem, w środowy wieczór uratował punkt w rywalizacji przeciwko Las Palmas. W 86. i 89. minucie ze stanu 1-3 na 3-3 wyprowadził swoją ekipę Cristiano Ronaldo. Mimo tego różnica „Królewscy” stracili na rzecz Barcelony pierwsze miejsce w tabeli.

W porównaniu do poprzedniego spotkania Zinedine Zidane dokonał dwóch zmian. W wyjściowej jedenastce w miejsce Karima Benzemy i Casemiro pojawili się Alvaro Morata oraz Isco.

Roszady francuskiego szkoleniowca bardzo szybko przyniosły pozytywny efekt. Nie minęło jeszcze 60 sekund, a Morata trafił do siatki. Gol nie został jednak uznany, ponieważ Hiszpan znajdował się na minimalnym spalonym. W 8. minucie Isco otrzymał znakomite, prostopadłe podanie między obrońców od Mateo Kovacicia i nie zmarnował sytuacji sam na sam z bramkarzem.

Liczby Isco robią wrażenie:

Na skuteczną odpowiedź ekipy z Wysp Kanaryjskich nie trzeba było długo czekać. Gola dał im już pierwszy celny strzał na bramkę Keylora Navasa. Tana zwiódł Sergio Ramosa i mocnym uderzeniem z 15 metrów wyrównał stan meczu.

Arbiter raz jeszcze nie uznał bramki Moraty, ale tym razem spalony był wątpliwy. Real nie ustawał w atakach, a ich efektem były akcja Isco, niecelna główka Garetha Bale’a. Goście przed przerwą byli bliscy strzelenia drugiego gola za sprawą szarży Jese Rodrigueza i zmarnowanej okazji Kevina-Prince’a Boatenga oraz główki tego pierwszego, po której z linii bramkowej piłkę wybił Sergio Ramos.

Druga część rozpoczęła się od mocnego uderzenia, a potem napięcie tylko rosło. W 47. minucie za niesportowe zachowanie – brutalne kopnięcie oraz odepchnięcie rywala – z boiska wyleciał Bale. Osłabieni „Królewscy” po godzinie gry przegrywali już 1-3. W 56. minucie po ręce Ramosa we własnej szesnastki sędzia podyktował karnego dla Las Palmas. Navas był bliski skutecznej interwencji nogą po strzale Jonathana Viery, ale ostatecznie piłka wpadła do siatki.

W 59. minucie Boateng dostał dalekie podanie z własnej połowy, minął wychodzącego z bramki golkipera Realu i posłał futbolówkę do pustej siatki.

Emocji i sytuacji w obu szesnastkach nie brakowało. Ramos po zagraniu Toniego Kroosa trafił w poprzeczkę, Navas musiał natomiast wykazać kunszt, by odbić strzał Jese. Ogromnego pecha miał za to Morata. Trzeci gol i trzeci raz sędzia nie pokazał na środek boiska. Tym razem David Fernandez Borbalan uznał, że wcześniej na spalonym znajdował się CR7. Sfrustrowany napastnik po chwili zobaczył żółtą kartkę, więc Zidane ściągnął go z boiska. Pojawili się Benzema i James Rodriguez.

Real raz po raz znajdował się przed bramką Javiego Varasa. Defensorzy Las Palmas dwoili się i troili, by nie dopuścić do kontaktowego gola dla gospodarzy. W końcu jednak jeden z nich dotknął piłkę ręką w polu karnym i mieliśmy jedenastkę. Ronaldo jej nie zmarnował i wlał nadzieję w serca swoich kolegów.

Portugalczyk sam wziął się za odrabianie strat i w 89. minucie jego kapitalna główka znalazła drogę do siatki. Z rzutu rożnego centrował James, Ronaldo wyskoczył najwyżej, zdobywając gola na 3-3.

Kapitalna skuteczność Cristiano:

Skrót pasjonującego spotkania:

Real Madryt – UD Las Palmas 3-3 (1-1)

Isco 8, Cristiano Ronaldo 86 (k), 89 – Tana 10, Jonathan Viera 56 (k), Kevin-Prince Boateng 59

Wcześniejsze zwycięstwo Barcelony nad Sportingiem Gijon (6-1) oznacza, że to Katalończycy po 25. kolejce są na czele Primera Division. Real traci punkt, ale w zanadrzu ma zaległy mecz. Kolejne spotkania już w najbliższą sobotę. „Królewscy” jadą do Eibar, a zawodnicy Luisa Enrique, który ogłosił w środę, że opuszcza Camp Nou po zakończeniu sezonu, spotkają się z Celtą Vigo.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Piłka nożna

Więcej w Piłka nożna