Koszykówka

Falstart Golden State przed własną publicznością

Falstart Golden State przed własną publicznością

Koszykarze Golden State Warriors nie nawiązali do sukcesów z zeszłego roku i już w pierwszym spotkaniu nowego sezonu zanotowali porażkę. W Oracle Arenie skutecznie przeciwstawili się im San Antonio Spurs, którzy wygrali 129-100. Problemów z odniesieniem premierowego zwycięstwa nie mieli Cleveland Cavaliers.

Wicemistrzowie ligi w przedsezonowym sparingach przegrali tylko jedno z siedmiu spotkań, na dodatek rozegrane 1 października. W lidze chcieli kontynuować serię i choć w części nawiązać do rekordu z sezonu 2015/16. Spurs nie pozwolili na to, dodatkowo psując Kevinowi Durantowi debiut w NBA przed kalifornijską publicznością.

Golden State byli słabsi od rywali w każdej z kwart. Najdotkliwiej przegrali część otwierającą rywalizację (20-31). W ciągu 48 minut zanotowali aż 16 strat.

Zobaczcie jak Spurs poradzili sobie z Golden State:

Durant i Stephen Curry zdobyli co prawda sporo punktów, odpowiednio 27 i 26, ale ten drugi miał problemy ze skutecznością, trafiając zaledwie 3 rzuty za trzy na 10 prób. Starał się im wspomagać Draymond Green, ale kiepski występ zanotował Klay Thompson.

Ekipę z Teksasu do sukcesu poprowadzili Kawhi Leonard (35 punktów) i LaMarcus Aldridge (26). Ich wysiłki dały efekt w postaci 20-punktowej przewagi na koniec trzeciej kwarty. Podopieczni Gregga Popovicha grali płynnie, uważnie w ofensywie i pod własną tablicą. W ostatnich minutach różnica tylko wzrosła. Słabiej poszło jedynie Pau Gasolowi. Hiszpan nie zaliczy do udanych debiutu w swoim czwartym klubie NBA. Wyszedł w pierwszej piątce, ale w ciągu ponad 18 minut na parkiecie trafił tylko jeden rzut za 2. Duże możliwości pokazał za to wchodzący z ławki Jonathon Simmons.

Golden State okazję do pierwszej wygranej będzie mieć już w nocy z piątku na sobotę czasu polskiego. W Smoothie King Center zmierzy się z New Orleans Hornets.

W odmiennych nastrojach po inauguracji są “Kawalerzyści” z Ohio. Pokonali New York Knicks 117-88, zasadniczą część przewagi budując w wygranej 15 punktami trzeciej kwarcie. Carmelo Anthony i spółka nie znaleźli sposobu na rozpędzonych LeBrona Jamesa, Kyrie Irvinga oraz Kevina Love’a. Cała ekipa Cleveland zakończyła spotkanie ze skutecznością 48-procentową skutecznością.

Skrót meczu Cleveland-New York:

LeBron, choć nie był najskuteczniejszy na placu, zapisał na swoje konto 43. triple-double w karierze (19 punktów, 14 asyst, 11 zbiórek). Skupiał na sobie tak wielką uwagę przeciwników, że jego partnerzy często byli pozostawieni bez opieki i mieli otwartą drogę do kosza.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Koszykówka