Piłka nożna

Giroud uchronił Arsenal od porażki

Giroud uchronił Arsenal od porażki

Arsenal nie po raz pierwszy pokazał, że opłaca się grać na pełnych obrotach do ostatnich sekund. Potrzebował 20 minut, by przeciwko Bournemouth od stanu 0-3 doprowadzić do 3-3. We wszystkich bramkach dla “Kanonierów” miał udział Olivier Giroud.

Arsenal przed przyjazdem na Vitality Stadium tracił cztery punkty do wicelidera z Liverpoolu. Nie może jednak pozwolić sobie nawet na chwilę oddechu, gdyż za plecami czają się Tottenham i Manchester United (obie ekipy z punktem straty). Podopieczni Arsene’a Wengera po dwóch porażkach na przełomie grudnia i stycznia poprawili swoje humory, ogrywając WBA i Crystal Palace.

Goście bardzo niefortunnie zaczęli drugi ligowy mecz w 2017 roku. “Wiśnie” przejęły inicjatywę, nie okazując respektu przed utytułowanym rywalem. Po kwadransie Stanislas popisał się długim i celnym podaniem do Charliego Danielsa. Boczny obrońca ograł Bellerina, a następnie posłał piłkę nad interweniującym Cechem. Nie minęło pięć minut, a Xhaka w szesnastce popchnął Frasera, na co sędzia Michael Oliver zareagował podyktowaniem rzutu karnego. Na bramkę zamienił go Callum Wilson. Był to szósty gol w sezonie najlepszego strzelca Bournemouth.

Szybko stracone bramki nie były jedynym zmartwieniem Wengera. Kontuzja wyeliminowała z gry Coquelina, w jego miejsce wszedł Oxlade-Chamberlain. Arsenal próbował atakować, nie dawał jednak Borucowi okazji do pokazania swoich umiejętności. Po strzale Ramseya i rykoszecie piłka przeszła obok słupka, pudło zaliczył też Iwobi.

W 58. minucie wydawało się, że mecz jest już rozstrzygnięty. Choć Arsenal grał coraz lepiej, to gospodarze wyprowadzili jeszcze jeden cios. Tym razem to Daniels zaliczył asystę. Jego podanie trafiło do Frasera, który dał sobie radę z Bellerinem i strzałem z ostrego kąta podwyższył na 3-0. Szkot popychał hiszpańskiego defensora, lecz sędzia nie odwizdał faulu.

Kanonierzy” wyglądali na podłamanych, mimo to zdołali strzelić dwie bramki i doprowadzić do emocjonującej końcówki. Akcja Girouda z Sanchezem zakończyła się trafieniem głową Chilijczyka. Swoją obecność zaznaczył też wprowadzony w drugiej połowie Lucas Perez. Celnym uderzeniem z woleja zakończył składną akcję całego zespołu, a decydujące podanie ponownie zaliczył Giroud.

Bournemouth było bliskie zdobycia czwartego gola, gdy Gosling uderzył tuż obok słupka. W 82. minucie gospodarzy spotkała natomiast niemiła niespodzianka. Z boiska musiał zejść przedwcześnie Francis, po tym jak sędzia pokazał mu czerwoną kartkę za faul na Ramseyu.

Przyjezdni poczuli krew i w doliczonym czasie gry wyrównali. Wcześniej żółtą kartkę za opóźnianie gry zobaczył Boruc. W 92. minucie po dwóch asystach w rolę egzekutora wszedł Olivier Giroud. Piłkę wrzucał Xhaka, a Francuz głową pokonał polskiego golkipera. Na koniec zaprezentował jeszcze cieszynkę nawiązującą do bramki z noworocznego meczu. Końcowe sekundy nie zmieniły już wyniku.

AFC Bournemouth – Arsenal FC 3-3 (2-0)

Charlie Daniels 16, Callum Wilson 20 (k), Ryan Fraser 58 – Alexis Sanchez 70, Lucas Perez 75, Olivier Giroud 90+2

Kanonierzy” nie poprawili swojej sytuacji w tabeli, na dodatek w przypadku zwycięstwa nad Chelsea jutro Tottenham może zepchnąć ich na piąte miejsce. Piłkarze Wengera do rozgrywek ligowych wrócą dopiero 14 stycznia. W najbliższą sobotę czeka ich mecz FA Cup przeciwko Preston North End.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Piłka nożna

Więcej w Piłka nożna