Koszykówka

Golden State zatrzymał Westbrooka

Golden State zatrzymał Westbrooka

Grając nadal bez Kevina Duranta koszykarze Golden State Warriors znaleźli sposób na pokonanie Oklahoma City Thunder (111-95), przy jednoczesnym zneutralizowaniu poczynań Russella Westbrooka. Najlepszy strzelec całej ligi nie zanotował 35. triple-double w sezonie, rzucając jedynie 15 punktów.

Obie drużyny spotkały się ze sobą po raz czwarty w bieżącym sezonie. Za każdym razem górą byli zawodnicy z Kalifornii. Na początku listopada wygrali 122-96, w drugiej połowie stycznia 121-100, a miesiąc później 130-114.

W ostatnim czasie OKC mogło pochwalić się serią pięciu kolejnych wygranych, Warriors zwyciężyli w trzech poprzednich spotkaniach. Starcie w Chesapeake Energy Arena było natomiast już dziesiątym po kontuzji Duranta.

Kluczową sprawą w kontekście końcowego wyniku była nieskuteczna gra Westbrooka, który zanotował drugi najsłabszy występ w sezonie. W tym miesiącu przekraczał już liczbę 40, a nawet 50 punktów, a tym razem jego licznik zatrzymał się na 15. Gracz z numerem 0 trafił z gry zaledwie 4 z 16 prób. Jeszcze gorzej wyglądała statystyka rzutów za trzy (1/6). Prawie nie mylił się jedynie z wolnych (6/7). Poniżej swojej średniej miał też asysty (7) oraz zbiórki (8).

Po raz pierwszy od początku stycznia zdarzyło się, by Westbrook nie był najskuteczniejszym zawodnikiem Thunder. Z 17 punktami zakończył bowiem mecz Victor Oladipo, a 15 oczek zgromadził jeszcze Enes Kanter. Turek był też lepszy pod tablicami (10 zbiórek).

Koszykarz z Oklahomy po zakończeniu spotkania zdawał sobie sprawę z kiepskiego występu całej ekipy: – Zagraliśmy jedno z tych spotkań, w których nic nie układało się nam po myśli. Rzucaliśmy z otwartych pozycji, a piłka nie chciała wpaść do kosza. Do tego doszły błędy w obronie. Idziemy do przodu, jeszcze sporo meczów przed nami

GSW kontrolowali mecz od pierwszej kwarty, po której wygrywali różnicą trzech punktów. W kolejnych minutach powiększali przewagę. Tuż przed syreną oznaczającą koniec drugiej odsłony Stephen Curry celnie rzucił za trzy i jego drużyna prowadziła 59-39. Przed ostatnią kwartą wynik brzmiał 92-66 dla gości. Ostatnie 12 minut niewiele zmieniło, choć OKC wygrało ją dziesięcioma punktami.

Pod koniec pierwszej połowy widzowie byli świadkami nieprzyjemnego incydentu z zawodników obu drużyn. Podczas walki o pozycję starli się ze sobą Curry i Semaj Christon. Do przepychanki przyłączyli się Westbrook z Draymondem Greenem. Obyło się na szczęście bez większej awantury, a cała czwórka dostała po przewinieniu technicznym. Curry zakończył całą sytuację wspomnianą już trójką po asyście Andre Iguodali.

Zobaczcie jak wrzało na parkiecie w Oklahomie:

Oklahoma City Thunder – Golden State Warriors 95-111 (22-25, 17-34, 27-33, 29-19)

Skrót meczu:

Dla gości najwięcej punktów zdobył Klay Thompson (34, 12/21 rzutów z gry). Curry dołożył 23 oczka. Obaj trafiali siedmiokrotnie z dystansu. Nie najlepiej rywalizację z OKC będzie wspominał Green, który zebrał co prawda 10 piłek, ale nie trafił przez ponad 26 minut żadnego rzutu z gry.

Warriors są już niemal pewni triumfu na Zachodzie. Ich bilans wynosi obecnie 56-14, podczas gdy Spurs mają 53-16. Aktualnie wicemistrzowie jadą teraz do Teksasu na spotkanie z Dallas, a potem u siebie podejmą Sacramento oraz Memphis. Trudno przypuszczać, by w play-offach nie zagrali Thunder (40-30). Teraz czeka ich rywalizacja z 76ers.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Koszykówka