Piłka nożna

Heroiczna pogoń Liverpoolu za Milanem i Dudek Dance w finale LM

Heroiczna pogoń Liverpoolu za Milanem i Dudek Dance w finale LM

A pamiętasz jak … 11 lat temu (25 maja 2005, Stambuł/Ataturk Olympic Stadium)

Jerzy Dudek w 2005 roku został trzecim Polakiem, po Zbigniewie Bońku i Józefie Młynarczyku, który zdobył Puchar Europy. Finałowe spotkanie Ligi Mistrzów w Stambule przeszło jednak do historii nie tylko z powodu karnych fantastycznie bronionych przez naszego rodaka.

Pierwszy od 20 lat finał najważniejszych klubowych rozgrywek Liverpool osiągnął po wcześniejszym wyeliminowaniu Juventusu i Chelsea. Rafa Benitez mógł liczyć przede wszystkim na Jamiego Carraghera, Stevena Gerrarda, Xabiego Alonso czy Luisa Garcię. Wspomagali ich Sami Hyypia i John Arne Riise.

Przeciwnikiem “The Reds” był Milan, zwycięzca LM z 2003 roku. Tamto zwycięstwo pamiętali Dida, Nesta, Costacurta, Maldini, Gattuso, Seedorf, Rui Costa, Szewczenko i Pirlo. Ich trenerem nadal był Carlo Ancelotti. “Rossoneri” do finału dostali się po heroicznej walce z PSV Eindhoven. Ze względu na doświadczenie w walce o najważniejsze trofea to w nich upatrywano faworytów do wygranej.

Przebieg meczu można streścić słynnym stwierdzeniem Alfreda Hitchcocka, że najpierw musi być trzęsienie ziemi, a potem napięcie ma rosnąć. Nie upłynęła jeszcze pierwsza minuta, a Jerzy Dudek musiał skapitulować po strzale Paolo Maldiniego. Jeszcze przed końcem zejściem do szatni dwukrotnie dał o sobie znać Hernan Crespo. Reprezentant Argentyny trafił do siatki w 39. i 44. minucie. “Uwierzyć w siebie. Do przerwy 0:3” – taki tytuł nosi wydana krótko po meczu w Stambule książka, w której Dudek opisuje swoją karierę piłkarską. Trudno jednak przypuszczać, by ktoś z ekspertów i kibiców wierzył, że Liverpool podniesie się po trzech ciosach.

Benitez jednak, nie mając nic do stracenia, zaryzykował. Wprowadził Dietmara Hamanna i przeszedł na grę pięcioma pomocnikami. Już po chwili bliski zdobycia gola był Xabi Alonso. Pierwszy sygnał zmiany sytuacji nastąpił w 54. minucie. Z lewej strony dośrodkował John Arne Riise, ale głową bramkę zdobył Steven Gerrard. Po chwili było już tylko 2-3. Z 25 metrów wspaniale uderzył Vladimir Smicer. Wspaniałą pogoń Liverpoolu zakończył Alonso. Hiszpan wykorzystał jedenastkę podyktowaną po faulu w polu karnym na Smicerze. Milan nie zamierzał tylko biernie patrzeć się na to, co robią rywale. Nieskuteczni byli jednak Szewczenko i Kaka.

Z całęj dogrywki, do dziś najbardziej pamiętane są parady Jerzego Dudka po uderzeniach ukraińskiego napastnika Milanu. Polak najpierw obronił strzał głową, a potem nie dał się pokonać nogą z najbliższej odległości.

Bramkarz “The Reds” prawdziwy popis dał dopiero w serii rzutów karnych. Przed każdym strzałem rywali tańczył na linii bramkowej, próbując zdekoncentrować zawodnika Milanu. Ta oryginalna metoda przyniosła rezultat. Niecelnie uderzał Serginho, Dudek obronił strzały Pirlo i Szewczenki. Bramki zdobyli Tomasson i Kaka. Po stronie Liverpoolu spudłował jedynie Riise, a Didę pokonali Hamann, Cisse i Smicer.

Po latach kibice na stronie internetowej UEFA uznali “Dudek Dance” za najlepszym moment w historii Ligi Mistrzów. Polak na zawsze zapisał się również w dziejach Liverpoolu. W plebiscytach na najlepszego gracza wszech czasów w klubie z Anfield (100 Players Who Shook The Kop) zajmował 36. (2006) i 27. miejsce (2013).

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Piłka nożna