Koszykówka

Hiszpańsko-francuski finał Eurobasketu

Hiszpańsko-francuski finał Eurobasketu

Koszykarska reprezentacja Hiszpanii zagra w niedzielę o swój czwarty tytuł mistrza Europy. Aktualni mistrzowie świata w spotkaniu 1/2 finału w Berlinie pokonali ekipę gospodarzy 96-91 (27-24, 19-27, 19-20, 31-20). Bohaterem drużyny zwycięzców był naturalizowany Amerykanin Lorenzo Brown, zdobywca 29 punktów. Niemcy o brąz zagrają z reprezentacją Polski.

Początek spotkania to niesamowicie wyrównana rywalizacja oraz masa efektownych akcji z obu stron. Od pierwszych minut doskonale na parkiecie czuła się cała trójka grających w NBA koszykarzy gospodarzy — Dennis Schröder, Daniel Theis oraz Franz Wagner. Szczególnie spektakularne były dwójkowe akcje rozgrywającego ze środkowym Indiany Pacers, który wykańczał je widowiskowymi wsadami. Po przeciwnej stronie błyszczeli jednak Lorenzo Brown, Xabi Lopez-Arostegui i Willy Hernangomez, którzy utrzymywali Hiszpanię na nieznacznym prowadzeniu. Ostatnia akcja pierwszej odsłony to natomiast trójka z połowy Maodo Lo, która zmniejszyła straty Niemców do trzech oczek.

Na początku drugiej kwarty koszykarze z Półwyspu Iberyjskiego zbudowali 9-punktową przewagę, a wszystko to za sprawą świetnych rzutów z dystansu Rodolfo Fernandeza oraz świetnej gry pod koszem drugiego z braci Hernangomezów — Juancho. Wtedy jednak gospodarzy poderwał fenomenalny Schroder, który zaczął trafiać rzut za rzutem, samodzielnie rozmontowując defensywę przeciwników. Wreszcie na dwie minuty przed końcem połowy Dennis wykończył kapitalną akcję z faulem, a zaraz później trójkę trafił Andreas Obst, dopełniając serial czternastu punktów z rzędu, który zmusił trenera Sergio Scariolo do wzięcia czasu. Ostatecznie na przerwę po dwóch kartach w lepszych nastrojach schodzili miejscowi, prowadząc 51:44.

Po zmianie stron Hiszpanie rzucili się do odrabiania strat, a bardzo ważne rzuty Browna sprawiły, że już po dwóch minutach różnica stopniała do dwóch punktów. Wtedy też o przerwę na żądanie poprosił szkoleniowiec Gordie Herbert, ale ta nie przyniosła oczekiwanego efektu, a trafienia Diaza oraz Hernangomeza wyprowadziły gości na czteropunktowe prowadzenie. Kolejne trzy minuty to jednak całkowita dominacja Niemców, którzy zdobyli czternaście punktów z rzędu i wyraźni uciekli rywalom. Po raz kolejny głównym dowódcą w ataku był Schröder, a przed ostatnią odsłoną przewaga naszych zachodnich sąsiadów wynosiła sześć oczek.

Gdy wydawało się, że niesieni dopingiem kibiców Niemcy zdołają wreszcie uciec, Hiszpanie przeprowadzili kolejny serial punktowy i na początku ostatniej kwarty odrobili straty, doprowadzając do remisu. Następnie kilka doskonałych akcji rozegrał Usman Garuba i na cztery minut przed końcem mistrzowie świata powrócili na prowadzenie 83:77. W samej końcówce gospodarzom zdecydowanie zabrakło skuteczności w akcjach pod koszem, a dodatkowo oponenci zdominowali ich w walce na zbiórkach, dzięki czemu wypracowali bezpieczną przewagę. Sytuacji nie odmieniły już rozpaczliwie trafienia zza łuku Obsta oraz Lo i Niemcy przegrali 91:96.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszykówka

Więcej w Koszykówka