Tenis

Hubert Hurkacz w najlepszej szesnastce Australian Open

Hubert Hurkacz w najlepszej szesnastce Australian Open

Hubert Hurkacz awansował do czwartej rundy Australian Open. Polak wygrał z Denisem Shapovalovem 7:6(3), 6:4, 1:6, 4:6, 6:3.

Po trudnym spotkaniu z Lorenzo Sonego Hurkacz zmierzył się z Denisem Shapovalovem. Kanadyjczyk dotychczas mierzył się ze słabszymi przeciwnikami i stracił jednego seta. Bilans meczów bezpośrednich był korzystny  3-1 dla wrocławianina.

Początek rywalizacji był nerwowy po stronie 23-latka. Prezentował najgorszą wersję siebie – psuł proste piłki  i notował podwójne błędy serwisowe. Po kilkunastu minutach było 3:0 dla wyżej rozstawionego tenisisty. W dalszej części seta Polak także stracił kontrolę nad uderzeniami i zawodnik rozstawiony z numerem 20 odrobił straty. W dziewiątym gemie Polak ponownie oddał gema, tym razem podwójnym błędem serwisowym. Jak chaotyczny jest Kanadyjczyk, można było się przekonać chwilę później, gdy serwował na set. Przegrał do piętnastu, także popełniając podwójny błąd. Losy inauguracyjnej partii rozstrzygnęły się w tie-breaku. W nim przewagę miał Hurkacz i zakończył seta piękną akcją. W ciągu godzinnej odsłony Shapovalov popełnił aż 26 niewymuszonych błędów.

W drugiej partii początek przespał nasz tenisista. Przegrywał 0:2, ale wyszedł na 3:2 i to z przewagą przełamania. Seria przegranych gemów serwisowych trwała jeszcze kolejne dwa gemy. Było to niespodziewane kilkanaście minut, biorąc pod uwagę spore umiejętności serwisowe obu zawodników. Ostatnie trzy gemy były spokojniejsze i Hurkacz wygrał 6:4. Przewaga dwóch setów dawała Polakowi sport komfort.

Trzecia odsłona jednak zaczęła się podobnie jak poprzednia – od breaka po stronie 23-latka. Kanadyjczyk wyszedł z opresji w trzecim gemie i ponownie przełamał w czwartym. Shapovalov w nieco ponad pół godziny odrobił część strat. Po dwóch godzinach i kwadransie było 2:1 w setach.

Czwarty set niestety znów otworzył lepiej niżej notowany tenisista. W trzecim gemie 25-latek oddał podanie ponownie podwójnym błędem. Chwilę później nie wykorzystał dwóch break pointów powrotnych. Wrocławianin coraz częściej notował pomyłki własne, co spowodowało wyrównanie się tej statystyki. Do końca seta Kanadyjczyk serwował pewnie i do rozstrzygnięcia awansu potrzebna była piąta odsłona.

W niej przez długi czas sytuacja była wyrównana. Serwujący dobrze podawali i wygrywali swoje gemy. Dopiero w szóstym gemie Shapovalov kilka razy się pomylił, co skutkowało przełamaniem mimo wcześniejszego 40:15. Dużo emocji przyniósł dziewiąty gem. Polak serwował na mecz, ale jego rywal postawi trudne warunki. Było 40:0 dla 23-latka, jednak Polak wybronił się i zakończyć spotkanie. Kolejnym rywalem wrocławianina będzie Danił Miedwiediew albo Sebastian Korda.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tenis

Więcej w Tenis