Koszykówka

Kosmiczny mecz Klaya Thompsona

Kosmiczny mecz Klaya Thompsona

Klay Thompson odpalił prawdziwą rakietę w meczu z Indiana Pacers (142-106). Rzucając 60 punktów w ciągu 29 minut usunął w cień Curry’ego i Duranta. Koszykarze Golden State po raz drugi w sezonie byli bliscy granicy 150 punktów podczas meczu.

26-letni Thompson chwili wyboru w drafcie przed pięcioma laty nieprzerwanie związany jest z Warriors. Poza mistrzostwem ma na koncie również indywidualne sukcesy – dwukrotny wybór do trzeciej drużyny sezonu oraz zwycięstwo w konkursie rzutów za 3 podczas All-Star Weekend.

Dotychczas jego punktowym rekordem kariery był dorobek z meczu przeciwko Sacramento Kings (52) z 23 stycznia 2015 roku. Lepszymi wyczynami mogli pochwalić się jego klubowi koledzy – Curry oraz Durant (po 54).

Pod względem statystyk obecny sezon w wykonaniu Thompsona jest słabszy od poprzedniego. Po 20 rozegranych spotkaniach rzucał średnio 20.7 pkt. przy skuteczności 55 proc. (z dystansu zaledwie 37 proc.). Tylko jedną grę zakończył z dorobkiem co najmniej 30 pkt.

Forma zawodnika z numerem 11 eksplodowała dopiero w starciu z Pacers. Już po 10 minutach pierwszej kwarty miał na koncie 17 punktów. Jeszcze lepiej szło mu w kolejnej odsłonie. Do szatni zszedł z dorobkiem 40 punktów (15/22 z gry).

Wychodziło mu dosłownie wszystko – rzuty spod kosza i z dystansu, był nie do zatrzymania, a pomagała mu znakomita dyspozycja całej drużyny. Warriors prowadzili po 12 minutach różnicą 11 punktów, by drugą kwartę zakończyć z wynikiem 80-50.

Thompson w przerwie nie stracił skuteczności. Dołożył kolejnych 20 punktów, pieczętując dorobek celną trójką wykonaną ponad rękami Paula George’a. Na 1:22 przed końcem trzeciej kwarty na tablicy widniał rezultat 114-79 dla gospodarzy i Steve Kerr uznał, że “Splash Brother” może już usiąść na ławce.

Można żałować decyzji trenera, bo będący w takim gazie mistrz olimpijski z Rio mógł się nawet pokusić o pobicie rekordów Jordana (69) i Bryanta (81). Dość powiedzieć, że gdy ponad pół wieku temu Wilt Chamberlain zdobywał swoje rekordowe 100 punktów, grał przez pełne 48 minut, zdobywając po 2,08 pkt. na minutę. Średnia Thompsona wyniosła 2,07.

Robi wrażenie liczba celnych rzutów Klaya – 21/33 z gry (63,6 proc.), 8/14 za trzy i 10/11 z wolnych.

Teraz na Golden State czekają Los Angeles Clippers, którzy po świetnym otwarciu (14-2) zanotowali ostatnio kilka porażek, a dwa dni temu ulegli Pacers. Jeśli Blake Griffin, DeAnder Jordan i Chris Paul będą w słabszej formie, wicemistrzowie ligi mogą znów urządzić pogrom, a jeden z ich liderów będzie ścigał się z rekordami.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Koszykówka