Piłka nożna

„Królewscy” nie zdobyli Signal-Iduna-Park. Bomba Glika na wagę remisu

„Królewscy” nie zdobyli Signal-Iduna-Park. Bomba Glika na wagę remisu

Real Madryt już ponad 13 lat czeka na zwycięstwo na stadionie w Dortmundzie (ostatnio w lutym 2003 roku). We wtorkowy wieczór w meczu grupy F Champions League dwukrotnie obejmował prowadzenie, gospodarze za sprawą Aubameyanga i Schuerrle doprowadzali do remisu.

Real radził sobie ostatnio z BVB na własnym boisku, ale na wyjeździe przegrał poprzednie trzy spotkania, w tym słynne 1-4 w półfinale Ligi Mistrzów w kwietniu 2013 roku. Na dodatek ekipa Thomasa Tuchela od kilku tygodni jest w niesamowitym gazie. W czterech ostatnich meczach zdobyła 20 bramek, tracąc tylko dwie. „Królewscy” zaliczyli z kolei dwie wpadki w Primera Division.

Niezadowolony po rywalizacji z Las Palmas Cristiano Ronaldo otworzył wynik w 17. minucie. Asystę piętą zaliczył Gareth Bale. Aktywny od pierwszego gwizdka Portugalczyk wykończył akcję mocnym strzałem z kilku metrów.

Real uspokajał grę i nie chciał pozwolić gospodarzom na rozwinięcie skrzydeł. BVB z Łukaszem Piszczkiem jednak jeszcze przed przerwą udało się doprowadzić do remisu. Po faulu Ramosa sędzia podyktował wolnego na 25 metrze. Po uderzeniu Raphaela Guerreiro niepewnie interweniował Keylor Navas. Piłka trafiła w głowę Raphaela Varane’a i wróciła w stronę bramki. Jeszcze przed linią dotknął jej Pierre-Emerick Aubameyang. To już siódmy gol tego napastnika reprezentacji Gabonu w tym sezonie.

Od początku drugiej części grę prowadzili wicemistrzowie Niemiec. Po kwadransie odważniej zaatakował Real. Blisko celnej główki był CR7, w polu karnym pokazywali się Bale i Karim Benzema. Wysiłki przyjezdnych przyniosły efekt w 68. minucie. Varane tym razem wystąpił w roli pozytywnej. Francuz z bliska dobił piłkę do siatki po strzale Benzemy w słupek.

Gospodarze w końcówce ruszyli do ataków, a publiczność na Signal-Iduna-Park ucieszył wprowadzony po przerwie Andre Schuerrle. Navas nie miał szans przy precyzyjnym uderzeniu Niemca w samo okienko.

Bohaterem Monaco został Kamil Glik. Obrońca reprezentacji Polski w nowym klubie prezentuje wyśmienitą formę strzelecką. W doliczonym czasie gry potężnym uderzeniem z linii pola karnego uratował ekipie z Księstwa remis przeciwko Bayerowi Leverkusen. Nasz zawodnik wcześniej zaliczył dwa trafienia w Ligue 1.

Gorzej powiodło się Lyonowi z Maciejem Rybusem w składzie. Wyjazdowy mecz przeciwko Sevilli stał na wysokim poziomie i był bardzo wyrównany, ale to gospodarze stworzyli lepsze okazje. Jedną z nich wykorzystał w 52. minucie Wissam Ben Yedder. Francuz z najbliższej odległości wbił piłkę do siatki po zagraniu Luciano Vietto. Argentyńczyk mógł podwyższyć na 2-0, ale strzelił nad bramkę z rzutu karnego.

W innych meczach otwierających 2. kolejkę LM obyło się bez niespodzianek. Zwraca uwagę druga wygrana Leicester (1-0 z Porto po bramce Islama Slimaniego).

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Piłka nożna