Piłka nożna

„Lewy” i spółka zdemolowali Arsenal

„Lewy” i spółka zdemolowali Arsenal

Praktycznie do zera zmalały szanse Arsenalu na pierwszy od siedmiu lat ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Bayern nie pozostawił złudzeń podopiecznych Arsene’a Wengera, wygrywając na Allianz-Arenie aż 5-1. Bohaterem monachijczyków był Thiago Alcantara, który zdobył dwa gole i zaliczył asystę. Bramkę i asystę miał również Robert Lewandowski.

„Kanonierzy” w sezonie 2009/10 po raz ostatni byli w najlepszej ósemce Champions League. Od tamtego czasu regularnie odpadają w 1/8 finału. W 2013 i 2014 eliminował ich właśnie Bayern.

Spotkanie w Monachium od pierwszej minuty rozpoczął oczywiście Robert Lewandowski. Tradycyjnie w LM między słupkami bramki Arsenalu stanął David Ospina. Petr Cech pozostał na ławce.

Gospodarze od pierwszego gwizdka Milorada Mazicia przycisnęli rywali, głęboko cofnięty zespół z Emirates bronił się skutecznie tylko przez 11 minut. Ospina obronił uderzenie Arturo Vidala, ale nie był w stanie zatrzymać klasycznego strzału Arjena Robbena. Holender zszedł z boku na lewą nogę i posłał podkręconą piłkę prosto w okienko bramki.

Po bramce Bayern oddał na chwilę pole przyjezdnym. Londyńczycy mieli jednak problemy z przedostaniem się pod pole karne. Próbowali zagrozić ze stałych fragmentów gry. Nie przyniósł oczekiwanych efektów rzut wolny, co innego karny. Serbski sędzia wskazał na 11 metr po tym jak Lewandowski, próbując wybić piłkę z własnej szesnastki, kopnął w stopę Laurenta Koscielny’ego. Do karnego podszedł Alexis Sanchez. Pierwsze uderzenie obronił Manuel Neuer, był natomiast bezradny wobec dobitki na raty.

Przed przerwą kotłowałą się jeszcze pod bramką Ospiny, ale to Arsenal miał lepszą szansę na zdobycie drugiego gola. Trzech zawodników pobiegło do szybkiej kontry. Sanchez zagrał do Alexa Oxlade’a-Chamberlaina, a ten podał do znajdującego na 16 metrze Granita Xhaki. Neuer był na posterunku i nie dał zaskoczyć Szwajcarowi. W odpowiedzi „Lewy” głową posłał futbolówkę nad poprzeczką. Jeszcze w ostatniej akcji tej części Neuer musiał wykazać się kunsztem po strzale Mesuta Oezila.

Bayern dominował do przerwy, ale wynik wciąż remisowy:

Kapitan reprezentacji Polski wpisał się na listę strzelców w 53. minucie. Philipp Lahm posłał dokładną centrę z prawej strony, kontrujące uderzenie głową naszego rodaka znalazło drogę do siatki. Lewandowski po kilkunastu sekundach do ładnej bramki dołożył jeszcze efektowniejszą asystą. Piętą obsłużył Thiago Alcantarę, a Hiszpan nie dał szans Ospinie.

Bayern był na fali i potrzebował niewiele ponad kwadransa, by rozbić rywali. Lewandowski trafił w poprzeczkę, a dobitkę Robbena zawodnik Arsenalu wybił z linii bramkowej. Gospodarze w tym wypadku domagali się odgwizdania karnego za zagranie ręką. Ospina sparował uderzenie Javiego Martineza. Ale w tej sytuacji sprawdziło się powiedzenie do trzech razy sztuka. Alcantara kapitalnie uderzyl z dystansu, rykoszet od nóg defensorów i na Allianz-Arenie zrobiło się 4-1.

Podopieczni Carlo Ancelottiego z impetem nacierali na blok obronny Arsenalu. Wielką ochotę do gry przejawiali Lewandowski i Alcantara. Rywale w kilku sytuacjach musieli ostrymi atakami powstrzymywać szarże Polaka. Bliski szczęścia byli Robben oraz Douglas Costa – w obu przypadkach na wysokości zadania stawał Ospina. Gdyby nie parady Kolumbijczyka wynik mógł być jeszcze wyższy.

Piąte trafienie dla gospodarzy padło już po zejściu Lewandowskiego z boiska. W 86. minuty wszedł za niego Thomas Mueller, a już po dwóch minut cieszył się ze strzelonej bramki. Alcantara w polu karnym znalazł przytomnie Niemca, który mierzonym strzałem pokonał Ospinę.

„Lewy” schodzi przy owacji na stojąco:

Bayern Monachium – Arsenal FC 5-1 (1-1)

Arjen Robben 11, Robert Lewandowski 53, Thiago Alcantara 56, 63, Thomas Mueller 88 – Alexis Sanchez 30

Zobaczcie bramki z ekscytującej batalii w Monachium:

Bayern po przerwie zdemolował Arsenal, a jedynym zmartwieniem Ancelotiego jest żółta kartka Lahma, co będzie skutkować nieobecnością tego zawodnika w rewanżu. Na Emirates „Kanonierzy” stoją przed arcytrudnym zadaniem strzelenia czterech goli przy zerowych stratach własnych.

Drugi mecz zostanie rozegrany 7 marca.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Piłka nożna

Więcej w Piłka nożna