Piłka nożna

„Lisy” przechytrzyły Sevillę

„Lisy” przechytrzyły Sevillę

Leicester z nawiązką odrobiło straty sprzed trzech tygodni i pokonując na własnym stadionie 2-0 Sevillę awansowały do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Są pierwszym na razie jedynym angielskim zespołem w tej fazie najważniejszych klubowych rozgrywek w Europie.

Wiele zmian zaszło w ekipie mistrzów Anglii od czasu pierwszego spotkania 1/8 finału. Pracę stracił Claudio Ranieri, zastąpił go Craig Shakespeare, który na pewno pozostanie menedżerem do końca sezonu. W PL Leicester pokonało w międzyczasie Liverpool i Hull. Sevilla również nie przegrała od 22 lutego, ale ostatnio straciła punkty w dwóch meczach z rzędu.

„Lisy” są królami własnego boiska:

Goście wiedzieli, że nie mogą skupić się jedynie na defensywie. Już w czwartej minucie akcja Samira Nasriego mogła przynieść im prowadzenie. Francuz minął Wesa Morgana i uderzył po krótkim rogu z pięciu metrów. Leicester uratowała znakomita interwencja Kaspera Schmeichela. Gospodarze z czasem przejęli całkowicie kontrolę. Brakowało im natomiast celnych strzałów.

„Lisy” dopieły swego w 27. minucie. Wreszcie z lewej strony z wolnego centrował Riyad Mahrez. Piłka minęła niemal wszystkich zawodników z obu stron, ale trafiła do Morgana, który odbił ją udem i pokonał dzięki temu Sergio Rico.

Sevilla ruszyła do odrabiania strat. Strzał z ostrego kąta Wissama Ben Yeddera minął jednak wyraźnie słupek bramki Schmeichela. Duńczyk nie dał również zaskoczyć Gabrielowi Mercado. Już po zmianie stron Sergio Escudero z dalszej odległości trafił w poprzeczkę.

W 54. minucie mieliśmy na King Power Stadium już 2-0 dla miejscowych. Adil Rami po wrzutce Mahreza niefortunnie wybił piłkę na około piętnasty metr wprost pod nogi Marca Albrightona. Anglik po przyjęciu uderzył prostym podbiciem i zdobył bramkę.

Albrighton skuteczny w najważniejszych momentach:

Jamie Vardy mógł rozstrzygnąć losy dwumeczu, ale skiksował w dobrej sytuacji na dziesiątym metrze. Gospodarze cofnęli się i oddali inicjatywę zawodnikom Jorge Sampaolego. Argentyńczyk posłał do gry Joaquina Correę. Vitolo miał okazję na 1-2, jednak Schmeichel raz jeszcze stanął na wysokości zadania.

Od 74. minuty Sevilla grała w dziesiątkę po drugiej żółtej kartce Nasriego. 29-letni Francuz nie wytrzymał nerwowo i lekko uderzył Vardy’ego. Za prowokację wobec rywala ukarany został także angielski napastnik.

Już w osłabieniu goście stanęli przed wyśmienitą okazją do zdobycia bramki. Po faulu bramkarza na Vitolo sędzia Daniele Orsato wskazał na 11 metr. Do futbolówki podszedł Steven N’Zonzi, ale uderzył fatalnie, Schmeichel wyczuł jego intencje i skuteczną obroną zrehablitował się za wcześniejsze zagranie.

Schmeichel będzie się śnił po nocach zawodnikom Sevilli:

Vardy był wściekły, po tym jak uderzył nad bramką po kontrze „Lisów” i podaniu od Mahreza. Dwie minuty wcześniej jego strzał wybił Rico. W 92. minucie Correa z 14 metrów przeniósł piłkę nad poprzeczką. Sevilla nie była dziś w stanie wbić gola na King Power Stadium.

Skrót meczu:

Leicester City – Sevilla FC 2-0 (1-0) – pierwszy mecz 1-2 (awans Leicester)
Wes Morgan 27, Marc Albrighton 54

Porównanie mało chwalebne dla „Kanonierów”:

Przypomnijmy, że w najlepszej ósemce tegorocznej edycji UEFA Champions League są jeszcze Real, Borussia Dortmund, Bayern, Barcelona i Juventus. Jutro do tego grona dołączą lepsi z par Man City-Monaco i Bayer-Atletico.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Piłka nożna

Więcej w Piłka nożna