Piłka nożna

Man City i Liverpool tracą dystans do Tottenhamu

Man City i Liverpool tracą dystans do Tottenhamu

Manchester City zremisował u siebie 1-1 z Liverpoolem. Dla obu zespołów ten rezultat oznacza pozostanie odpowiednio na trzecim i czwartym miejscu w tabeli. Rozstrzygnięcie na Etihad Stadium najbardziej ucieszyło Tottenham, który po dzisiejszej wygranej nad Southampton zajmuje drugie miejsce.

City odpadli już z Champions League, ale na krajowym podwórku nie przegrali od 15 stycznia. Pep Guardiola w porównaniu do batalii z Monaco dokonał dwóch zmian. Pojawili się Nicolas Otamendi i Yaya Toure, a na ławce usiedli Bacary Sagna oraz Aleksandar Kolarov. Hiszpański menedżer dziesiąty raz rywalizował z Juergenem Kloppem. Dotychczas pięć spotkań wygrał Niemiec.

Obfite opady deszczu w Manchesterze nie ułatwiały zadania obu drużynom. Z czasem lepiej zaczęli prezentować się miejscowi. Grę próbował rozruszać Kevin De Bruyne, to właśnie po jego strzale Simon Mignolet musiał interweniować po raz pierwszy. W 20. minucie akcję „The Citizens” zakończył niecelnym uderzeniem z woleja David Silva.

Piłkarze walczyli z całych sił o każdy fragment boiska, co skutkowało brutalnymi faulami Roberto Firmino oraz Yaya Toure. Obaj zobaczyli żółte kartki. Joel Matip z kolei dostał łokciem od Nicolasa Otamendiego i konieczna była interwencja lekarza.

James Milner w ostatniej chwili uratował swój zespół, blokując strzał Raheema Sterlinga. Sporo działo też pod bramką Willy’ego Caballero, problemem była jedynie celność. Właśnie zimnej krwi zabrakło w 39. minucie Fernandinho, który z trzech metrów mając przed samą niemal pustą bramkę, uderzył obok słupka. W odpowiedzi golkiper City zatrzymał Firmino i Adama Lallanę.

Liverpool śmielej zaatakował po zmianie stron. John Stones zablokował strzał Sadio Mane. Gael Clichy nie był natomiast w stanie zgodnie z przepisami powstrzymać Firmino, a po faulu francuskiego obrońcy sędzia podyktował karnego. Z 11 metrów nie pomylił się Milner i „The Reds” objęli prowadzenie.

Firmino do wywalczonej jedenastki mógł w 61. minucie dodać gola. Po kontrataku Brazylijczyk stanął oko w oko z Caballero, nie zdołał jednak pokonać golkipera City. „The Citizens” cisnęli z każdą minutą i w końcu dopieli swego. Sergio Aguero wykorzystał świetne podanie De Bruyne’a i z sześciu metrów wpakował futbolówkę do siatki.

W 76. minucie na listę strzelców miał ogromną szansę wpisać się De Bruyne. W zamieszaniu podbramkowym uderzył w słupek. Po przeciwnej stronie Lallana nie zakończył akcji „The Reds” silnym strzałem, więc Caballero nie musiał kapitulować. Wiele emocji towarzyszyło sytuacji z 82. minuty. Sterling wymanewrował obrońców i uderzył obok bramki. Przy interwencji wpadł na niego Mignolet, a Guardiola domagał się karnego.

W końcówce dwukrotnie obok bramki piłkę posłał Aguero. Szczególnie dogodna była druga z tych okazji, już w doliczonym czasie gry. Argentyńczyk nie trafił z pięciu metrów.

Aguero uaktywnił się w ostatnich 20 minutach:

Skrót spotkania:

Manchester City – Liverpool FC 1-1 (0-0)

Sergio Aguero 69 – James Milner 51 (k)

Statystyki bardzo wyrównane:

„The Citizens” tracą dwa punkty do Tottenhamu, Liverpool ma o trzy oczka mniej od ekipy „Kogutów”.

Po przerwie na mecze reprezentacyjne City zagrają w szlagierze przeciwko Arsenalowi. Liverpool 1 kwietnie czekają szalenie ważne derby Merseyside z Evertonem.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Piłka nożna

Więcej w Piłka nożna