Piłka nożna

Man City wiceliderem, zadyszka Arsenalu

Man City wiceliderem, zadyszka Arsenalu

Porażka z Manchesterem City (1-2) była drugim z rzędu meczem Arsenalu bez zdobyczy punktowej. “Kanonierzy” stracili tym samym na rzecz dzisiejszego rywala drugą pozycję w ligowej tabeli.

Arsenał pałał żądzą rewanżu po wtorkowej porażce z Evertonem. City w poprzedniej kolejce ograli Watford, ale wcześniej zanotowali dwie bolesne przegrane, z Leicester oraz Chelsea. Jeśli o zestawienie składów to więcej problemów miał ostatnio Pep Guardiola. Hiszpan do końca sezonu nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanego Gundogana, a za kartki wciąż zawieszeni są Aguero i Fernandinho.

Mecz na Etihad Stadium rozpoczął się od mocnego uderzenia gości. Walcott wykorzystał płaskie podanie od Sancheza i strzałem po ziemi z pola karnego pokonał Bravo. City nie zamierzali długo rozpamiętywać straconej bramki, szybko wzięli się do roboty, co mogło już po minucie dać efekt. De Bruyne precyzyjnie dogrywał do Sterlinga, ale reprezentant Anglii fatalnie spudłował.

W kolejnych minutach gra była wyrównana, choć brakowało klarownych sytuacji. Niecelnie uderzali De Bruyne, Walcott i Bellerin. Dopiero w przerwie Guardiola musiał porządnie zmotywować swoich podopiecznych, bo wyszli na drugą część zdeterminowani i wyrównali już w 47. minucie. Zaczęło się od strony piłkarzy Arsenalu na linii środkowej. Krytykowany ostatnio przez angielskie media Sane otrzymał górą podanie od Silvy, nie dał się zatrzymać obrońcom i posłał piłkę obok interweniującego Cecha.

Kanonierzy” starali się szybko odpowiedzieć jednak Bellerin uderzał bardzo niecelnie. Groźniejsi byli gospodarze, choć Sane tym razem przegrał pojedynek z Cechem, a Sterling minimalnie strzelił obok słupka. Czeski golkiper nie dał się również zaskoczyć po uderzeniu De Bruyne. Ataki City przyniosły drugą bramkę w 71. minucie. Była ona niemal w całości zasługa Sterlinga, który schodząc z prawej strony przedryblował Monreala i strzałem w krótki róg umieścił piłkę w siatce.

The Citizens” mogli po chwili dobić rywali, na przeszkodzie stanął słupek po strzale De Bruyne’a z czterech metrów. Wengera zasmucił nie tylko stracony gol, ale również kontuzja Oxlade’a-Chamberlaina. Pomocnik grał mniej niż kwadrans, a musiał opuścić murawę w 78. minucie. Wzmocniona Giroudem ofensywa gości robiła co mogła, by stworzyć zagrożenie pod bramką Bravo, jednak Chilijczyk zachował do końca czyste konto.

Skrót niedzielnego hitu w Premier League:

Manchester City – Arsenal FC 2-1 (1-1)

Leroy Sane 47, Raheem Sterling 71 – Theo Walcott 5

Trzecia porażka w sezonie komplikuje sytuację Arsenalu. Strata do lidera ze Stamford Bridge wciąż wynosi dziewięć punktów, a piąty Tottenham zbliżył się dziś na jedno oczko. Ekipę Wengera czekają teraz dwa spotkania na własnym terenie, które bezwzględnie trzeba wygrać (z WBA i Crystal Palace). City w drugi dzień świąt zagrają z Hull, w Sylwestra jadą na Anfield.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Piłka nożna