Piłka nożna

Milan musi przejść rewolucję, by wrócić na szczyt

Milan musi przejść rewolucję, by wrócić na szczyt

Milan ostatni raz zdobył Scudetto w 2011 roku. Od tego czasu na tronie nieprzerwanie zasiada Juventus. “Rossoneri” nie mogą wrócić na szczyt. Rośnie frustracja kibiców, nie pomagają częste zmiany na ławce trenerskiej. Wydaje się, że nadszedł moment na znaczące zmiany po czerwono-czarnej stronie San Siro. Coraz bliżej sprzedania klubu jest Silvio Berlusconi. Nowymi właścicielami zostaną zapewne Chińczycy. Ich pieniądze mają zapewnić odrodzenie potęgi i zdetronizować rywali z Turynu.

Silvio Berlusconi przejął Milan w 1986 roku. Pod jego rządami drużyna pięciokrotnie zdobywała Puchar Europy, a ośmiokrotnie była mistrzem Włoch. Obecnie należący do byłego premiera koncern Fininvest posiada 99,93 proc. akcji. Negocjacje z biznesmenami z Kraju Środka trwały długo i były bardzo trudne. Według ostatnich informacji “Tuttosport” Chińczycy chcą za 720 mln euro nabyć 70 proc. udziałów. Za kilka lat staną się jedynymy właścicielami. Konsorcjum zainteresowane pozyskaniem Milanu zajmuje się internetem, handlem w sieci i energią odnawialną. Majątek jednego z jego szefów, Robina Li, szacowany jest na ponad 10 mld dolarów.

robin li

Przyszłych większościowych udziałowców czeka dużo pracy. By wrócić do europejskiej czołówki, potrzebne są wielomilionowe inwestycje, nie tylko w piłkarzy czy sztab trenerski, ale również w infrastrukturę. Ciągle nie mogą nabrać tempa działania związane z budową nowego stadionu. Projekt obiektu został zaprezentowany na początku lutego. Koszt powstania szacuje się na ponad 300 mln euro, a według planu arena mogłaby być gotowa latem 2018 roku. Za projekt odpowiedzialna jest firma Arup, która ma w swoim portfolio również Allianz Arenę w Monachium i Stadion Olimpijski w Pekinie. Obiekt ma mieścić 48 tys. widzów. Obecne San Siro, po przenosinach Milanu, pozostałoby w całkowitej dyspozycji Interu.

projekt stadionu zdjęcie : Arup

milan new stadium

Kolejną sprawą do uporządkowania są kwestie personalne. Na dyrektora technicznego wskazuje się Marcello Lippiego. Obecny trener, Cristian Brocchi, który niedawno zastąpił Sinisę Mihajlovicia, jest jedynie rozwiązaniem tymczasowym. Pilną sprawą jest poszukanie nowego szkoleniowca. Jeszcze rok temu spekulowano o powrocie Carlo Ancelottiego. Ten wybiera się jednak do Bayernu. Ciekawą propozycję zgłosił na łamach włoskich mediów były piłkarz “Rossonerich” Zvonimir Boban.

boban

Chorwat uważa, że ratunkiem mogłoby być zatrudnienie w roli trenera Paolo Maldiniego. Były reprezentant Włoch jest jednoznacznie kojarzony z Milanem, zaliczył ponad 900 meczów w barwach ekipy z San Siro. Niedawno otrzymał od Athleticu Bilbao specjalną nagrodę dla piłkarzy, którzy przez całą karierę byli związani z jednym klubem. Boban wskazał, że Maldini gwarantuje swoisty kręgosłup moralny i powrót do korzeni. Jego powrót do Milanu nawiązałby do wielkich sukcesów z poprzednich dekad.

maldini 2

Dopiero po przyjściu nowego trenera można by rozpocząć spekulacje transferowe. Póki co, przymierzani są Nolito, Stevan Jovetić czy utalentowany Holender Tonny Vilhena. Nadzieje na lepsze dni dają 17-letni bramkarz Gianluigi Donnarumma oraz 21-letni Alessio Romagnoli.

Niemniej ważne, niż sprawy bezpośrednio związane z grą, są kwestie kibicowskie. Fani byli oburzeni, gdy przed meczem z Carpi aktorzy w strojach Milanu wykonali hakę – tradycyjny taniec nowozelandzki, wykorzystywany przed meczami tamtejszej reprezentacji rugby. Uznali to za zbyt daleko posunięty chwyt marketingowy. Na dodatek pod koniec kwietnia, po 41 latach, rozwiązano jedną z największych zorganizowanych grup kibiców “Rossonerich”, zasiądających na południowej trybunie San Siro – Commandos Tigre.

commnados tr

W odbudowie potęgi niezbędni są entuzjastycznie nastawieni fani. Tymczasem coraz częściej na meczach Milanu słychać gwizdy. Nowi właściciele, jeśli uzyskają akceptację kibiców, z pewnością dostaną na początek kredyt zaufania.

Na dwie kolejki przed końcem sezonu Milan zajmuje siódme miejsce. Nie wygrał żadnego z trzech ostatnich meczów. Szansą na kwalifikację do Ligi Europy jest Puchar Włoch. 21 maja w finale “Rossoneri” zagra z Juventusem. Trzeci z rzędu sezon bez europejskich pucharów byłby ogromnym ciosem dla zasłużonego klubu.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Piłka nożna

Więcej w Piłka nożna