Piłka nożna

Milan w chińskich rękach. Szykują się zmiany i nowe transfery

Milan w chińskich rękach. Szykują się zmiany i nowe transfery

Silvio Berlusconi na łamach włoskiej prasy potwierdził, że większościowym udziałowcem Milanu zostanie chińskie konsorcjum. Nie podano jego nazwy, ale za 80 proc. akcji klubu zapłaci ok. 750 mln euro. W najbliższym czasie należy spodziewać się sporych zmian i spektakularnych transferów na San Siro.

Trzykrotny premier Włoch i magnat medialny, a przy tym jeden z bardziej kontrowersyjnych europejskich polityków, przejął „Rossonerich” w 1986 roku. Dotychczas oficjalnym właścicielem klubu był kontrolowany przez Berlusconiego holding Fininvest, na którego czele stała jego córka Marina. W okresie 30-letnich rządów miliardera Milan wywalczył osiem mistrzostw Włoch oraz pięć razy zdobył Puchar Europy.

Od pewnego czasu toczyły się negocjacje w sprawie zmiany właściciela większościowego pakietu akcji. Nowy sponsor byłby bodźcem do rozwoju klubu. Nowi piłkarze i nowy sposób zarządzania jest niezwykle potrzebny. Milan od pięciu lat nie zdobył Scudetto, na podium ostatnio był w 2013 roku, a sezon 2015/16 zakończył na siódmej pozycji.

Berlusconi nie chce zostawiać swojego ukochanego klubu bez zabezpieczenia. Dlatego jednym z głównych punktów negocjacji było zapewnienie środków na transfery.

– Postanowiłem przekazać klub w ręce osób, które są w stanie sprawić, że wróci na należne mu miejsce. Nigdy nie stawiałem zbyt wygórowanych żądań w kwestii wyceny udziałów, jednak domagałem się gwarancji wzmocnień i wywalczyłem 400 mln euro na transfery w ciągu dwóch lat – powiedział były szef włoskiego rządu.

– To poważni ludzie, którzy korzystają także z państwowego kapitału. Myślę, że ostatni wybór, jakiego dokonałem, okaże się właściwy – dodał Berlusconi.

Zapewnienia brzmią wspaniale, choć wielu kibiców „Rossonerich” ma wątpliwości. Wpływowa grupa ultrasów Curva Sud Milano opublikowała komunikat, w którym zastanawia się, czy klub zachowa swoją tożsamość pod rządami Chińczyków. Fani obawiają się, że olbrzymia kwota na zakupy jest tylko wirtualna, a cała transakcja służy jedynie prywatnym interesom.

Oberwało się przede wszystkim wiceprezesowi i prawej ręce Berlusconiego Adrianowi Gallianiemu, który ma pozostać na San Siro pod nowymi rządami. Ultrasi uważają, że po Silvio władzę w klubie powinny przejąć jego dzieci i po zmianach kadrowych dokonać nowego otwarcia.

Głosy kibiców trafiają jednak w próżnię, gdyż cała transakcja została już dokonana. Niechęć trybun nowi właściciele mogą przełamać transferami. Właściwie codziennie pojawią się kolejne nazwiska piłkarzy, którzy latem mogą przejść do Mediolanu. Najnowsze to Mateo Musacchio z Villarrealu oraz reprezentant Chorwacji Marko Pjaca. Wśród przyszłych podopiecznych Vincenzo Montelli mogą być również Javier Pastore, Mateo Kovacic, mówi się też o Piotrze Zielińskim.

Od nowego sezonu oba mediolańskie kluby będą w rękach azjatyckich. Prezesem Interu od 2013 roku jest pochodzący z Indonezji Erick Thohir.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Piłka nożna

Więcej w Piłka nożna