Koszykówka

Milwaukee trzecim pogromcą Cavs

Milwaukee trzecim pogromcą Cavs

LeBronowi Jamesowi i spółce nie udał się wtorkowy wypad do Wisconsin. Obrońcy tytułu doznali najwyższej porażki w sezonie, ulegając Milwaukee Bucks 101-118. Z bilansem 13-3 pozostają jednak zdecydowanym liderem na Wschodzie.

Cleveland w listopadzie przegrali z Atlantą oraz Indianą, ale ostatnio mogli się pochwalić serią czterech kolejnych zwycięstw. Bucks od początku rozgrywek grają w kratkę, a najlepiej szło im w grach przeciwko Orlando (dwa zwycięstwa). Przed przyjazdem obrońców tytułu legitymowali się ujemnym rekordem 7-8.

Początek rywalizacji w Bradley Center nie wskazywał na późniejsze kłopoty Cavs. Po sześciu minutach goście prowadzili 22-11, a jeszcze na 150 sekund przed końcem pierwszej kwarty 33-22. Trójki Michaela Beasleya oraz Matthew Dellavedovy oraz coraz lepsza postawa Giannisa Antetokounmpo pod tablicami pozwoliła zmniejszyć “Kozłom” straty do dwóch punktów.

O końcowym triumfie Milwaukee przesądziły druga, a w szczególności trzecia odsłona meczu – wygrane odpowiednio sześcioma i czternastoma punktami. U gospodarzy brylowali skuteczny z dystansu Beasley oraz taranujący rywali 21-letni Grek z nigeryjskimi korzeniami. Nie wiodło się Jamesowi, który do przerwy miał już na koncie sześć strat, a więcej od niego rzucił Kyrie Irving.

Trzecia kwarta była popisem Bucks, choć jeszcze na 8:49 przed jej zakończeniem był remis 62-62. Antetokounmpo już po siedmiu minutach tej odsłony zapisał na swoim koncie double-double, wtórował mu coraz skuteczniejszy Jabari Parker. LBJ miał problemy ze skutecznością, nie był to też wyraźnie dzień Irvinga i wybranego właśnie graczem tygodnia Love’a. Na 3:49 przed końcem kwarty cała trójka zeszła z parkietu.

Ostatnia odsłona była już bardziej wyrównana, jednak podopieczni Jasona Kidda cały czas kontrolowali dystans. Po kolejnej skutecznej akcji greckiego olbrzyma z numerem 34 przewaga Milwaukee przekroczyła nawet 20 punktów (103-81). Tyronn Lue znów dał odpocząć swoim liderom, widząc że jego podopiecznym ciężko będzie zaskoczyć przeciwników.

W Cleveland zawiedli przede wszystkim James, Irving i Love, którzy zdobyli łącznie 55 punktów. Ten ostatni miał zaledwie 30-procentową skuteczność z gry (3/10). LBJ zakończyła z 22 oczkami na koncie oraz czterema zbiórkami i asystami. Cała ekipa z Ohio miała zaledwie 42,7 proc. trafionych rzutów.

Bohaterem spotkania był Antetokounmpo (34 punkty, 12 zbiórek, 5 asyst, 5 przechwytów i 2 bloki). Grający od niedawna jako rozgrywający okazał się lepszy w bezpośredniej rywalizacji z Jamesem. Dwucyfrowy wynik u Bucks zanotowali również Parker (18), Beasley (17), Greg Monroe (14) oraz Malcolm Brogdon (10).

Rozstrzygnięcie w Milwaukee nie było jedyną niespodzianką ostatniej nocy w NBA. We wszystkich sześciu meczach wygrywały drużyny z gorszym bilansem. Taka sytuacja zdarzyła się dopiero po raz drugi w historii (warunkiem było rozgrywanie co najmniej sześciu meczach, a każdy wcześniej musiał zagrać przynajmniej 15-krotnie). Poza Cavs przegrali też San Antonio czy LA Clippers.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Koszykówka