Bez kategorii

Mocne wejście „Lewego” w drugą część sezonu

Mocne wejście „Lewego” w drugą część sezonu

Robert Lewandowski był bohaterem Bayernu w pierwszym tegorocznym meczu Bundesligi z Freiburgiem (2-1). Kapitan reprezentacji Polski zdobył obie bramki dla mistrzów Niemiec, a przy drugiej, uzyskanej w doliczonym czasie gry, popisał się znakomitym przyjęciem piłki i doskonałą koordynacją.

Bayern ligowe zmagania w 2016 roku zakończył na pozycji lidera z trzech punktów nad RB Leipzig. Podczas przerwy zimowej monachijczycy wybrali się do Kataru, zagrali też towarzysko w Duesseldorfie.

Lewandowski wyszedł oczywiście w podstawowym składzie, na ławce Freiburga pozostał Rafał Gikiewicz. Obrońcy tytułu uchodzili za faworyta, ale kibice na Schwarzwald-Stadion już po pięciu minutach cieszyli się z bramki swoich ulubieńców. Vincenzo Grifo przytomnie odegrał do wbiegającego w pole karne Janika Haberera, 22-latka nie zatrzymali obrońcy, ani interweniujący Neuer. Strzał w dalszy róg dał prowadzenie gospodarzom.

Freiburg na początku obrał skuteczną taktykę. Nie pozwalał Bayernowi na swobodną grę. Efektów nie przynosiły ataki ze skrzydeł w wykonaniu Robbena i Alaby. Na dodatek goście narażali się na kontry. Po jednej z nich Neuer musiał bronić strzał Niederlechnera. Jego vis-a-vis Schwolow wykazał się kunsztem po uderzeniu Vidala. Dowodem na nieporadność podopiecznych Ancelottiego było też agresywne wejście Xabiego Alonso w nogi Niederlechnera.

Pod koniec pierwszej części obudził się Lewandowski. Nie zraził się gdy jego uderzenie z półobrotu zablokował jeden z defensorów. W 35. minucie wykorzystał centrę Douglasa Costy z kornera i głową wpakował futbolówkę do siatki. Wyrównał w tym momencie osiągnięcie aktualnego wicelidera strzelców Bundesligi, Anthony’ego Modeste’a. Trafił po raz 13. w sezonie.

Golkiper Freiburga w 56. minucie uchronił swój zespół od utraty bramki po klasycznej akcji w wykonaniu Robbena i precyzyjnym strzale Holendra. Bayern osiągał coraz większą przewagę. Pod bramką gości dobrze odnalazł się Hummels, ale potrafił pokonać Schwolowa. Do wprowadzonego w 56. minucie Joshuy Kimmicha dołączyli Franck Ribery i Juan Bernat. Freiburg również nie zamierzał się tylko bronić, o czym świadczyć miało wejście Nilsa Petersena, zresztą byłego zawodnika Bayernu.

Nieskuteczna okazała się próba z dystansu w wykonaniu Alonso. Decydujący cios mógł zadać Bayernowi Philipp, po jednej z kontr z 17 metrów minimalnie chybił. Zbyt słaby był wolej Petersena.

Wszystko wskazywało na remis w piątkowym meczu. Innego zdania był kapitan naszej kadry. Niemal niewidoczny w drugiej połowie przesądził o trzech punktach dla lidera. Po podaniu Ribery’ego, będąc pod kryciem obrońców, przyjął piłkę w polu karnym, natychmiast się odwrócił, a całą akcję zakończył celnym strzałem lewą nogą.

SC Freiburg – Bayern Monachium 1-2 (1-1)

Janik Haberer 4 – Robert Lewandowski 35, 90+1

Bayern powiększył przewagę i do sobotniego wieczora będzie czekał na ruch rewelacyjnego beniaminka z Lipska. Lewandowski ruszył w pogoń za prowadzącym w klasyfikacji strzelców Aubayemengiem. Do przebywającego na PNA napastnika z Gabonu traci jeszcze dwa gole.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Bez kategorii