Piłka nożna

Niesamowita pogoń Realu i powrót na fotel lidera

Niesamowita pogoń Realu i powrót na fotel lidera

Niesamowite emocje przeżyli w niedzielny wieczór kibice Realu Madryt. Ich ulubieńcy do 64. minuty przegrywali na wyjeździe 0-2 z Villarrealem. Udana pogoń i trzy strzelone bramki w 20. minuty pozwoliły”Królewskim” wywalczyć komplet punktów.

Real, który nadal ma jedno zaległe spotkanie, kilka godzin przed rozpoczęciem meczu stracił pozycję lidera na rzecz Barcelony. Tylko wygrana pozwalała podopiecznym Zinedine’a Zidane’a znów wspiąć się na szczyt.

W pierwszej połowie kibice na Estadio de la Ceramica nie zobaczyli goli. Mogli jednak podziwiać bramkarskie interwencje w wykonaniu Keylora Navasa i Sergio Asenjo. Kostarykanin w 11. minucie popisał się efektowną paradą po soczystym uderzeniu Mario Gaspara. Golkiper „Żółtej Łodzi Podwodnej” nie skapitulował gdy w 25. minucie z najbliższej odległości główką strzelał Karim Benzema.

Okazję dla gospodarzy zmarnował również Samu Castillejo, z pięciu metrów prawoskrzydłowy nie trafił w bramkę z dobrej pozycji. Humor fanom Villarrealu popsuł się w 35. minucie. Kontuzjowany Asenjo musiał zejść z boiska, a w jego miejsce między słupkami pojawił się Andres Fernandez.

W 50. minucie gospodarze przełamali obronę „Królewskich”. Adrian Lopez z narożnika pola karnego wrzucił do Castillejo, który mimo asysty Marcelo zgrał do Manu Triguerosa. Ten strzałem z wolejem umieścił piłkę w siatce.

Mocno zaskoczony Real nie oparł się kolejnym akcjom ofensywnym rywali. Pozostawiony bez opieki Bruno Soriano miał sporo czasu, by dokładnie zagrać do Cedrica Bakambu. Napastnika z DR Konga nie zatrzymał Sergio Ramos i Navas skapitulował po raz drugi.

Zidane wpuścił na boisko Isco, a sygnał do odrabiania strat dał w 61. minucie Ronaldo, trafiając w słupek z 11 metrów. W 64. minucie było już tylko 2-1 dla gospodarzy. Dani Carvajal dośrodkował z prawej strony, a Gareth Bale głową strzelił bramkę.

Kontaktowy gol nakręcił gości. Podkręcili tempo, sprawiając coraz większe kłopoty zawodnikom drużyny przeciwnej. Wreszcie w 71. minucie – rykoszet po strzale Toniego Kroosa i piłka trafia w rękę Bruno. Z karnego nie pomylił się CR7, choć trzeba przyznać że Fernandez był bliski skutecznej interwencji.

Zidane grał o pełną pulę. Postanowił wprowadzić nieco świeżej krwi do ataku, więc Benzemę zastąpił Alvaro Morata. To właśnie reprezentant Hiszpanii okazał się bohaterem decydującej akcji. Zepchnięty do obrony Villarreal nie był w stanie zatrzymać rozpędzonych rywali. Na własnej połowie piłkę stracił Castillejo, Ronaldo zagrał na lewo do Marcelo, który wrzucił w pole karne. Morata uderzył celnie, a niepewny tym razem bramkarz przepuścił piłkę do siatki.

W samej końcówce to Villarreal rzucił się do szaleńczych ataków. Gospodarze sygnalizowali rękę po zagraniu Marcelo, a po chwili fatalnie chybił Jonathan dos Santos. W 94. minucie Morata mógł zdobyć swojego drugiego gola, ale spudłował z czterech metrów.

Skrót meczu:

Villarreal CF – Real Madryt 2-3 (0-0)

Manu Trigueros 50, Cedric Bakambu 56 – Gareth Bale 64, Cristiano Ronaldo 74 (k), Alvaro Morata 83

Real ma teraz punkt przewagi nad Barceloną. Villarreal zajmuje szóste miejsce. Już w najbliższą środę „Królewscy” na Santiago Bernabeu podejmą Las Palmas.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Piłka nożna

Więcej w Piłka nożna