Siatkówka

Polscy siatkarze znów poza najlepszą czwórką Igrzysk Olimpijskich

Polscy siatkarze znów poza najlepszą czwórką Igrzysk Olimpijskich

Reprezentacja polskich siatkarzy przegrała w meczu ćwierćfinałowym turnieju olimpijskiego ze znakomicie dysponowaną ekipą Stanów Zjednoczonych 0-3 (-23, -22, -20). Po raz czwarty z rzędu nasza kadra nie może odnieść zwycięstwa w spotkaniu decydującym o wejściu do strefy medalowej igrzysk.

Polacy na ćwierćfinale kończyli udział w turniejach olimpijskich w Atenach, Pekinie i Londynie. Najbliżej szczęścia byli w 2008 roku, gdy zatrzymali ich dopiero w tie-breaku Włosi. Amerykanie osiem lat temu stali na najwyższym stopniu podium. Na poprzednich igrzyskach podobnie jak „Biało-czerwoni” odpadli w 1/4 finału.

Pamiętajmy, że w Rio podopieczni Stephane’a Antigi wygrali cztery mecze w grupie, przegrywając jedynie z Rosją. Ekipa USA odniosła trzy zwycięstwa, choć zaczęła fatalnie – od porażek z Kanadą oraz Włochami. Później potrafiła pokonać m.in. reprezentację Brazylii.

Set otwierający spotkanie lepiej rozpoczęli nasi siatkarze. Prowadzili 3-2, a po niedokładnym przyjęciu rywali przewaga jeszcze wzrosła. Amerykanie szybko przeszli do kontrataku, wyszli na jednopunktowe prowadzenie po bloku Davida Lee na Bartoszu Kurku. Żadnej z drużyn nie udało się uzyskać większej różnicy. Grę charakteryzowała duża nerwowość z obu stron. Nerwowo zrobiło się po złym przyjęciu Pawła Zatorskiego, ale po chwili przechodzącą piłkę wykorzystał Michał Kubiak. Końcówkę lepiej wytrzymali rywale. Po potrójnym bloku na Mateuszu Mice zrobiło się 21-18. Polacy próbowali jeszcze walczyć nawet przy piłkach setowych dla USA. Odrobili trzy punkty, ale atak Matthew Andersona zakończył partię.

W drugiej odsłonie ponownie Polacy prowadzili po pierwszych akcjach. Dzięki świetnej postawie Kurka (obrona i atak po bloku) było już 6-3. Od stanu 4-8 Amerykanie odrobili na 8-9, ale trudno im było zatrzymać naszego najskuteczniejszego zawodnika i znów wróciliśmy na czteropunktową różnicę (14-10). Autowy atak Aarona Russella powiększył ją na 16-11. „Biało-czerwoni” niestety znów zaprezentowali się gorzej w końcówce. Przytrafiały się proste błędy – złe rozegranie Grzegorza Łomacza, niedokładne przyjęcie. Na dodatek zagrywką wstrzelił się Taylor Sander i po jego akcjach Amerykanie wyszli na prowadzenie 20-19. Dzięki skutecznemu blokowi Karola Kłosa zrobiło się po 22, ale od tego momentu już tylko rywale zdobywali punkty. Były jeszcze szanse na odwrócenie złej passy. Kubiak wpadł jednak w siatkę i rywale wyszli na prowadzenie 2-0 w setach.

Trzecia partia należała już zdecydowanie do ekipy zza oceanu. Prowadziliśmy co prawda 3-2, ale znakomita zagrywka Amerykanów i skuteczne bloki wysforowały ich na prowadzenie 6-4. Po kolejnych kontrach rywali półfinał zaczynał się oddalać. Rywale grali naprawdę kapitalnie, nie pozwalali sobie nawet na chwilę słabości. Jeszcze tliła się nadzieja po asie serwisowym Bieńka (14-11), ale błędy w ataku Kurka znów wyprowadziły podopiecznych Johna Sperawa na cztery punkty przewagi. Raz za razem przeprowadzali świetne akcje w obronie. Jeszcze przy stanie 18-23 Polacy zdobyli dwa oczka z rzędu, ale nieudany serwis Kurka dał cztery piłki meczowe rywalom. Spotkanie zakończył atakiem Russell.

Po słabym meczu ze zbyt wielką, jak na ten poziom, ilością prostych błędów siatkarze żegnają się z Rio.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Siatkówka

Więcej w Siatkówka