Siatkówka

Polskie starcie w półfinale siatkarskiej Ligi Mistrzów

Polskie starcie w półfinale siatkarskiej Ligi Mistrzów

Jastrzębski Węgiel po raz drugi pokonał naszpikowany gwiazdami zespół Cucine Lube Civitanova. Włoska drużyna prowadziła po dwóch setach 2:0, w trzecim nie wykorzystała swoich szans na wygranie spotkania. Polska drużyna odwróciła losy tego starcia, wygrała trzy kolejne partie i zameldowała się w półfinale.  W nim dojdzie do meczu dwóch polskich drużyn jastrzębianie zagrają z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki, której nie przerwał nawet as serwisowy Robertlandy’ego Simóna (5:4). Przełamanie nastąpiło więc dopiero po skutecznych atakach w wykonaniu Ricardo Lucarelliego (13:11). Zaraz po nich kolejną punktową zagrywką popisał się Simón i tym samym powiększył przewagę włoskiej drużyny o kolejne oczko. Po przegranej „przepychance na siatce” przez jastrzębian to więc Lube było w lepszej sytuacji, aby wygrać premierową odsłonę (18:13).

Włosi nie uniknęli jednak pomyłek i po błędzie dotknięcia siatki przez Marlona Yanta dystans między drużynami uległ zmniejszeniu. Asem musiał się więc popisać Simone Anzani, aby przyjezdni znowu znaleźli się w bezpieczniejszej sytuacji (20:17). Nie uniknęli jednak odrobiny chaosu i po punktowej zagrywce Trevora Clevenota wynik wskazał na remis. Co prawda Włochom udało się raz jeszcze odskoczyć na dwa oczka, ale jastrzębianie obronili piłkę setową i o losach tej partii musiała decydować gra na przewagi. Zwycięsko wyszło z niej Cucine Lube Civitanova, a „kropkę nad i” postawił atak Anzaniego (26:24).

Drugiego seta lepiej otworzyli gospodarze, którzy po swoim skutecznym bloku wyszli na dwupunktowe prowadzenie (3:1). Pomylił się jednak w ataku Clevenot i wynik szybko uległ wyrównaniu. To zapoczątkowało zaciętą walkę, która trwała aż do efektownego bloku Jana Hadravy i asa serwisowego Tomasza Fornala (12:10). Tym samym odpowiedział jednak Ivan Zaytsev i już był remis. Po jego kolejnym asie to Cucine miało o dwa oczka więcej (14:12). Na kolejne wyrównanie nie trzeba było długo czekać, gdyż w ataku pomylił się Simón. Zrehabilitował się jednak w polu serwisowym i po udanej akcji w wykonaniu Lucarelliego to włoska drużyna była w lepszej sytuacji (18:15). Utrzymała się na prowadzeniu aż do samego końca i to właśnie ona triumfowała po raz kolejny po ataku Zaytseva (25:23).

Od bloku jastrzębian rozpoczęła się kolejna odsłona. Po autowym ataku Simóna gospodarze mieli więc o dwa oczka więcej (3:1). W ataku popracował jednak Zaytsev i już był remis. Po raz kolejny w tym meczu zaczęła się więc zacięta gra. Przerwał ją dopiero pewny atak Hadravy, po którym Jastrzębski Węgiel znalazł się na dwupunktowym prowadzeniu (11:9). Taki stan nie utrzymał się za długo, gdyż po raz kolejny skuteczny okazał się Zaytsev, który przywrócił remis. Tym razem przełamanie nie nastąpiło nawet po asie Simóna. Losy tej partii musiały się więc rozstrzygnąć w końcówce, a dokładniej podczas gry na przewagi, do której doprowadził atak Hadravy (24:24). W jej ważnym momencie z przechodzącej piłki skorzystał Fornal i to jastrzębianie znaleźli się na prowadzeniu. W dodatku, przyjmujący popisał się jeszcze asem serwisowym i to właśnie nim w efektowny sposób przesądził o przedłużeniu rywalizacji w tym meczu (28:26).

Po raz kolejny w tym meczu blokiem zaczęli gospodarze. Po asie serwisowym Hadravy Jastrzębski Węgiel miał więc już o dwa oczka więcej (4:2). Powiększył jeszcze przewagę, gdy w aut zaatakował Anzani. W dodatku, nie do zatrzymania wydawał się Rafał Szymura. Do tego doszły udane akcje w wykonaniu Fornala, dzięki któremu gospodarze znaleźli się w znacznie lepszej sytuacji (14:10). Niedługo potem polski przyjmujący popisał się aż trzema asami serwisowymi z rzędu i jeszcze bardziej przybliżył swój zespół do wygranej w kolejnej partii (20:13). Włosi nie zamierzali się jednak tak łatwo poddawać i odrobili część strat. Było to jednak zdecydowanie za mało na fenomenalnie grających w bloku gospodarzy. Szczególnie, że jeszcze jednego asa dołożył Hadrava. Zatem to właśnie jastrzębianie triumfowali w czwartej odsłonie po błędzie zagrywki przeciwników (19:25) i tym samym przypieczętowali awans do półfinału Ligi Mistrzów.

W tie-breaku trener Jastrzębskiego Węgla mógł już sobie pozwolić na zmiany. Mimo tego na początku trwała wyrównana gra, a po swoim skutecznym bloku to jastrzębianie mieli o dwa oczka więcej (6:4). Co prawda na moment wynik wskazał na remis, ale po dwóch asach serwisowych Eemiego Tervaporttiego gospodarze powrócili na wyższe prowadzenie (9:6). Umocnili się jeszcze na nim dzięki skuteczności Szymury. Od tej pory jastrzębianie mogli bawić się grą, co potwierdził jeszcze jeden as Tervaporttiego (12:6). Wykorzystali więc swoją szansę i poza awansem mogli się także cieszyć ze zwycięstwa w całym spotkaniu, o którym przesądził atak Stéphena Boyera (15:12).

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Siatkówka

Więcej w Siatkówka