Piłka nożna

Przełamanie polskich piłkarzy ręcznych w Rio

Przełamanie polskich piłkarzy ręcznych w Rio

Reprezentacja szczypiornistów wreszcie wywalczyła pierwsze punkty w turnieju olimpijskim. W swoim trzecim meczu grupowym ograła Egipt 33-25. Wciąż realna jest gra w fazie pucharowej.

Po porażkach z Brazylią i Niemcami Polacy znaleźli się pod ścianą. Kolejna porażka mogła im zamknąć drogę do ćwierćfinału. Egipt nie jest najwyżej notowaną ekipą nawet w Afryce, ale w Rio poczyna sobie całkiem nieźle. W niedzielę minimalnie uległ Słowenii (26-27), a dwa dni temu niespodziewanie pokonał wicemistrzów olimpijskich z Londynu Szwedów 26-25.

Początek był nerwowy i wydawało się, że znów nasi zawodnicy mogą mieć spore problemy. Dwuminutową karę szybko złapał Mateusz Kus, a rywale minimalnie prowadzili. Wtedy do akcji wkroczył Michał Jurecki. Rzucił trzy bramki z rzędu i wyprowadził nas na dwubramkową przewagę. Lepiej niż w poprzednich meczach prezentowaliśmy się w obronie, po jednym z przechwytów kontrę wykorzystał Mateusz Jachlewski. Chwilę później to samo zrobił Michał Daszek.

Z karnych nie mylił się Karol Bielecki, wreszcie uruchomiliśmy na skrzydle Adama Wiśniewskiego. W 22. minucie Polska prowadziła 12-6. Jeszcze przed końcem pierwszej części kolejne trafienia dorzucili Daszek i Wiśniewski. Nerwowo zrobiło się tylko po urazie Michała Jureckiego, ale na przerwę schodziliśmy z przewagą sześciu bramek.

W drugiej połowie “Biało-czerwoni” kontrolowali przebieg wydarzeń w Arena do Futuro. Różnica kilku trafień pozwalała im na większą swobodę w grze i nawet nieskuteczna akcja czy błąd w obronie nie wprawiał ich w zdenerwowanie.

Po 40 minutach gry prowadziliśmy 20-12. Egipcjanie nie byli w stanie zbliżyć się do ekipy Dujszebajewa, choć ich bramkarz wybronił karnego Bieleckiego, a Polacy w tym fragmencie mieli problemy z celnymi rzutami. Strzelecki impas przełamali Jachlewski i Daszek. Po dwóch kolejnych trafieniach rywali zrobiło się 25-19. Graliśmy nie najlepiej, przewaga stopniała w pewnym momencie do czterech trafień. W ważnym momencie odpowiedział Jachlewski, a po chwili kolejną bramkę dorzucił Przemysław Krajewski. W końcówce nic nie mogło zabrać nam zwycięstwa.

W polskiej ekipie najwięcej bramek zdobył Michał Daszek (6). Pięciokrotnie trafił Mateusz Jachlewski. U rywali najskuteczniejszy okazał się Eslam Eissa.

„Biało-czerwoni” za dwa dni zagrają ze Szwecją, a w poniedziałek ze Słowenią. Oczywiście nie mogą już sobie pozwolić na potknięcia.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Piłka nożna

Więcej w Piłka nożna