Piłka nożna

Raków w najlepszej czwórce Pucharu Polski

Raków w najlepszej czwórce Pucharu Polski

Mecz 1/4 finału Fortuna Pucharu Polski pomiędzy Arką Gdynia a Rakowem Częstochowa zakończył się zwycięstwem gości. Po golach Sebastiana Musiolika oraz Vladislavsa Gutkovskisa obrońcy tytułu triumfowali 2-0. Do sensacji doszło w drugim dzisiejszym meczu. Olimpia Grudziądz po rzutach karnych wyeliminowała Wisłę Kraków.

Zdecydowanym faworytem rywalizacji wicemistrza Polski z pierwszoligowcem wydawali się być występujący w PKO BP Ekstraklasie częstochowianie. Arka, która w pierwszym meczu po wznowieniu Fortuna 1 Ligi rozgromiła Widzew Łódź 5:2, z pewnością nie zamierzała oddać tego meczu bez walki.

Mecz rozpoczął się świetnie dla „Medalików”. W 20. minucie Ivi López ładnie dośrodkował z rzutu wolnego, a gola głową zdobył Sebastian Musiolik. Kolejne minuty rywalizacji przebiegały dość wyrównanie i obie ekipy miały świetne szanse na zdobycie bramki.

W 65. minucie podopieczni Marka Papszuna podwyższyli prowadzenie. Serię błędów defensywy Arka wykorzystał Vladislavs Gutkovskis i pewnie umieścił futbolówkę w siatce bramki strzeżonej przez Kacpra Krzepisza. Gdynianie próbowali jeszcze doprowadzić do wyrównania, ale Raków dowiózł dwubramkowe prowadzenie już do końca meczu i pewnie zameldował się w półfinale rozgrywek.

Spotkanie w Grudziądzu rozpoczęło się od mocnego uderzenia gospodarzy. Olimpia objęła prowadzenie już w 2. minucie. Po szybkim rozegraniu rzutu z autu z bliska piłkę do bramki wbił Jakub Bojas.

Wisła miała wyraźną przewagę. Groźny był Nikola Kuveljić. Serb miał dwie dobre okazje – najpierw jego strzał obronił Adrian Olszewski, później trafił piłką w słupek.

Goście wyrównali w 57. minucie. Dor Hugi zagrał do Momo Cissé, ten wpadł w pole karne i trafił do bramki przy dalszym słupku.  Blisko kwadrans później swoją szansę miała Olimpia, ale Mikołaj Biegański zatrzymał strzał Tomasza Kaczmarka. W odpowiedzi o krok była Wisła – piłka po uderzeniu Hugiego trafiła w słupek.

Żadna drużyna nie była w stanie strzelić decydującego gola ani w końcówce drugiej połowy, ani w dogrywce. Wszystko rozstrzygnęło się w konkursie rzutów karnych. Kluczowa w nim okazała się druga seria, w której strzał Michala Skvarki zatrzymał Olszewski. Gospodarze się nie mylili – wygrali 5-3.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Więcej w Piłka nożna