Piłka nożna

Rekordowy tuzin bramek w meczu Legii z BVB

Rekordowy tuzin bramek w meczu Legii z BVB

Mecz Legii Warszawa w Dortmundzie przejdzie do historii. Wynik 8-4 (5-2) dla Borussii oznacza przede wszystkim, że po raz pierwszy w jednym spotkaniu Champions League padło 12 goli. Obie drużyny poprawiły osiągnięcie Monaco i Deportivo (8-3) sprzed 13 lat.

Z pierwszym rekordem mieliśmy do czynienia już po 25 minutach gry na Signal-Iduna-Park. Nigdy wcześniej w meczu LM w tak krótkim czasie nie strzelono pięciu bramek. Legia nie przestraszyła ekipy gospodarzy, która mimo nieobecności w wyjściowym składzie podstawowych graczy (Aubameyang, Goetze, Piszczek, Schmelzer) dysponowała imponującą siłą ognia. Po wielomiesięcznej przerwie wrócił Marco Reus, szansę pokazania się dostali Dembele, Kagawa czy Sahin.

Jakież więc musiało być zaskoczenie kibiców BVB, gdy w 10. minucie Aleksandar Prijović przejął piłkę po podaniu Odjidji-Ofoe i sprytnym uderzeniem zewnętrzną częścią stopy pokonał Weidenfellera. Odpowiedź gospodarzy była piorunująca, choć nie obyło się bez błędów defensorów Legii. Po siedmiu minutach Dembele zagrał idealnie do Kagawy i było 1-1. Nie minęło 90 sekund, gdy Japończyk zabawił się z warszawianami i drugi raz pokonał Cierzniaka. Wreszcie w 20. minucie bramkarz mistrzów Polski, chcąc wypiąstkować piłkę, trafił nią wprost na głowę Sahina.

Goście byli nieco oszołomieni, ale nie zrezygnowali z ofensywnych akcji. Ich wysiłki szybko zostały nagrodzone. Kontrę zainicjował aktywny po prawej flance Odjidja-Ofoe. Zagrał do Bereszyńskiego, ten wycofał do Prijovicia, a napastnik Legii mierzonym strzałem zdobył kontaktowego gola. Była też znakomita okazja na wyrównanie, ale strzelec dwóch bramek trafił tylko w poprzeczkę.

Niewykorzystana sytuacja zemściła się jeszcze przed przerwą – i to dwukrotnie. Przy obu bramkach miał udział Reus. Najpierw pognał z impetem w stronę pola karnego Legii i zaliczył asystę przy trafieniu Dembele, po kilku minutach skutecznie zakończył akcję Kagawy z Sahinem.

Legia i Borussia wyrównały rekord LM w golach strzelonych do przerwy. Gospodarze zostali pierwszym od kwietnia 2015 roku klubem, który w tych rozgrywkach trafił pięciokrotnie w ciągu 45 minut.

Zobaczcie gole z tego szalonego meczu:

Po zmianie stron emocje nie opadły, a obie ekipy nadal chciały zdobywać gole. Niestety, to Dortmund trafił jako pierwszy. Na 6-2 podwyższył Reus, wykorzystując podanie Dembele. Dla młodego Francuza była to już trzecia asysta tego wieczora. Po pięciu minutach z dobrej strony pokazał się Michał Kucharczyk. Wyszedł na czystą pozycję po wyśmienitym podaniu Radovicia i podciął piłkę nad Weidenfellerem.

Końcowy wynik został ustalony w ostatnich dziesięciu minutach. Z bramki na 7-3 cieszył się Felix Passlack. 18-latek dobił obroniony przez Cierzniaka strzał Schuerrle. Legia odpowiedziała niemal natychmiast. Prawą stronę poszedł odważnie Nemanja Nikolić. Wpadł w pole karne i posłał obok piłkę obok lewego słupka. Już w doliczonym czasie hat trick skompletował Reus. Tym razem asystował mu Aubameyang. Płaskie uderzenie zamknęło kanonadę w Dortmundzie.

Borussia Dortmund – Legia Warszawa 8-4 (5-2)

Shinji Kagawa 17, 18, Nuri Sahin 20, Ousmane Dembele 29, Marco Reus 32, 52, 90, Felix Passlack 81 – Aleksandar Prijović 10, 24, Michał Kucharczyk 57, Nemanja Nikolić 83

Legia została pierwszym polskim klubem, który w jednym meczu LM strzelił cztery gole. Mimo wysokiej porażki wciąż zachowuje szanse na trzecie miejsce w grupie i grę w Lidze Europy. Konieczna będzie wygrana 7 grudnia przy Łazienkowskiej ze Sportingiem Lizbona.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Piłka nożna