Piłka nożna

Sobota sensacji w Pucharze Anglii

Sobota sensacji w Pucharze Anglii

Leicester nie potrafił zrekompensować sobie niepowodzeń ligowych sukcesem w krajowym pucharze. Wciąż mistrzowie Anglii odpadli w piątej rundzie FA Cup z grającym na trzecim poziomie rozgrywkowym Millwall. Piątoligowy Lincoln City wyeliminował Burnley, a Manchester City będzie musiał powtórzyć mecz z trzecim zespołem Championship, Huddersfield Town.

W Premier League „Lisy” przegrywały pięć ostatnich spotkań. Awans do najlepszej szesnastki FA Cup zapewniły sobie dopiero po dogrywce. Występujący w League One Millwall jest dopiero na siódmym miejscu w tabeli, a w jego składzie próżno szukać rozpoznawalnych zawodników.

Claudio Ranieri dał szansę Bartoszowi Kapustce i wystawił młodego Polaka w podstawowej jedenastce. Były zawodnik Cracovii grał do 64. minuty, w kilku sytuacjach ładnie zagrywał do kolegów z drużyny, żadna jego akcja nie przełożyła się jednak na gola. Od 70. minuty na murawie pojawił się Marcin Wasilewski, który w samej końcówce nie zapobiegł utracie bramki.

Tak reprezentant Polski walczył o piłkę w FA Cup:

Mistrzowie kraju przeprowadzili kilka ładnych akcji. W pierwszej połowie bliscy pokonania Jordana Archera byli Shinji Okazaki oraz Ahmed Musa. Po siedmiu minutach drugiej części obrońca Millwall Jake Cooper otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał zejść do szatni. Przyjezdni nie potrafili skruszyć muru gospodarzy. Okazaki nie zdobył bramki nawet po strzałach z kilku metrów.

Wreszcie decydującą akcję przeprowadził trzecioligowiec. Shaun Cummings wbiegł pole karne, wymanewrował asystujących mu obrońców i lewą nogą pokonał Rona-Roberta Zielera. The Den oszalało i sensacja stała się faktem.

Skrót meczu Millwall-Leicester:

Millwall FC – Leicester City 1-0 (0-0)

Shaun Cummings 90

Burnley plasuje się w środkowej strefie tabeli Premier League. W krajowym pucharze podopieczni Seana Dyche’a nie potrafili znaleźć sposobu na lidera Conference National. Od ponad 100 lat żaden piątoligowiec nie awansował do ćwierćfinału FA Cup.

Lincoln City wbiło gola w 89. minucie za sprawą Seana Raggetta. Być może większą kompromitacją od samego wyniku były jej okoliczności, a przede wszystkim zachowanie jednego z zawodników Burnley.

Joey Barton w przeszłości sprawiał już problemy wychowawcze, był oskarżany o ustawianie meczów oraz zawieszany za niesportowe zachowanie. Dziś w prymitywny i dość nieporadny sposób próbował wymusić rzut karny. Na filmie widać, że przechodzący obok niego Matthew Rhead nie wykonał żadnego ruchu, a Barton padł na murawie jak rażony piorunem. Trzymał się za głowę jakby otrzymał nokautujący cios.

Barton nie pokazał zachowania fair-play:

Skrót meczu Burnley-Lincoln:

Burnley FC – Lincoln City 0-1 (0-0)
Sean Raggett 89

„The Citizens” na mecz 1/8 finału FA Cup udali się The John Smith’s Stadium do Huddersfield. Rywale walczą o awans do Premier League, nie przestraszyli się więc podopiecznych Pepa Guardioli.

Pierwsza część było wyrównana – najlepszą sytuację miał Sergio Aguero, który w 41. minucie przegrał pojedynek z Joelem Colemanem. Argentyńczyk po zmianie stron próbował indywidualnych akcji, jednak znów na posterunku był golkiper. Gospodarze rzadziej zapuszczali się pod bramkę Claudio Bravo. W środku pola nie dali się jednak zdominować i grali jak równy z równym.

Mimo wejścia Kevina De Bruyne’a i Leroya Sane City mieli problemy ze stwarzaniem okazji bramkowych. Aguero był osamotniony, brakowało dokładności i celności. Bezbramkowy remis oznacza, że będzie mieli powtórkę. Jeśli w drugim spotkaniu po 90 minutach nie będzie rozstrzygnięcia, wówczas zostanie zarządzona dogrywka.

Huddersfield Town – Manchester City 0-0

Skrót meczu Huddersfield-Man City:

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Piłka nożna

Więcej w Piłka nożna