Koszykówka

Świąteczna batalia gigantów dla Cleveland

Świąteczna batalia gigantów dla Cleveland

Cleveland Cavaliers dzięki świetnej końcówce pokonali Golden State Warriors 109-108. Decydujące punkty dla obrońców tytułu zdobył Kyrie Irving. Cavs wygrali piąte spotkanie z rzędu, wicemistrzowie z zeszłego sezonu zakończyli serię siedmiu kolejnych zwycięstw.

Dwie najlepsze drużyny zarówno poprzedniego, jak i obecnego sezonu nie spotkały się jeszcze w bieżących rozgrywkach. Ich ostatni mecz w sezonie zasadniczym odbył się 19 stycznia w Cleveland, a wygrali go zdecydowanie przybysze z Kalifornii 132-98.

W tym sezonie Warriors grali już po raz 32. (bilans 27-4), dla Cavs był to 29. mecz (22-6).

Co ciekawe, to podopieczni Steve’a Kerra prowadzili niemal do samego finiszu. Wygrali trzy pierwsze kwarty (27-25, 28-27, 32-28). W połowie drugiej odsłony ich przewaga oscylowała nawet w granicach 10 punktów. Później Cleveland udało się ją zniwelować, ale na czwartą kwartą wyszedł z wynikiem 80-87. Po solowej akcji Kevina Duranta na 9:35 przed zakończeniem meczu ekipa z Kalifornii prowadziła nawet 94-80.

Od tego momentu rozpoczęła się pogoń „Kawalerzystów”. Odrabianie strat rozpoczął wcześniej mało widoczny i nieskuteczny Richard Jefferson. Wsparcie otrzymał od innego rezerwowego, Imana Shumperta. Swoje dołożyli też liderzy. Po trójce Irvinga mistrzowie przegrywali już tylko 94-97. Taki obrót boiskowych wydarzeń wpłynął na koncentrację gwiazd Warriors. Problemy z trafianiem z gry mieli Curry i Durant. Wreszcie na 2:18 przed końcem po wejściu pod kosz Irvinga w Quicken Loans Arena mieliśmy remis (103-103).

Goście zerwali się jeszcze, po trójce Curry’ego ponownie obejmując prowadzenie (1:14 do końca; 108-105). W kluczowych momentach zabrakło im jednak zimnej krwi. Gdy była szans na kontrę i pięciopunktowe prowadzenie Iguodala podał niecelnie do Duranta, Irving nie tylko zaliczył przechwyt, ale i zakończył akcję celnym rzutem. Ten sam zawodnik na 3,5 sekundy przed końcową syreną ucieszył kibiców gospodarzy wyprowadzając swoją ekipę na 109-108. Jeszcze w ostatniej akcji Jefferson tak utrudnił życie Durantowi, że ten nie mógł oddać skutecznego rzutu.

Zobaczcie skrót meczu:

Cleveland Cavaliers – Golden State Warriors 109-108 (25-27, 27-28, 28-32, 29-21)

Irving mimo, że był drugim strzelcem Cavs okazał się ich prawdziwym bohaterem. Ze swoich 25 punktów 14 rzucił w ostatniej kwarcie. LeBron James w najważniejszych momentach był nieco na dalszym planie, ale 13 punktów i 13 zbiórek to wcale niezły dorobek. 20 oczek dołożył Kevin Love.

Po stronie Warriors najskuteczniejszy okazał się Durant (36 pkt., 15 zbiórek). Gorzej spisał się Curry (15 pkt.). Obaj liderzy bardzo słabo rzucali za trzy, odpowiednio 2/8 i 2/7.

Goście byli skuteczniejsi od rywali w rzutach z gry i z wolnych, jednak popełnili aż 19 strat przy 12 Cleveland.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Koszykówka