Piłka nożna

„Szerszenie” użądliły Arsenal na jego boisku

„Szerszenie” użądliły Arsenal na jego boisku

Watford niespodziewanie okazał się pierwszym pogromcą Arsenalu w 2017 roku. „Kanonierzy” na własnym boisku nie dały rady niżej notowanemu rywalowi, przegrywając 1-2. Goście szybko zdobyli oba gole, a potem przez ponad 75 minut umiejętnie bronili dostępu do własnej bramki.

Arsenal przystępował do meczu na Emirates z czterema zwycięstwa ligowymi w pięciu ostatnich spotkaniach. Z ekipą „Szerszeni” przegrywał jedynie w FA Cup. Na początku obecnego sezonu na wyjeździe zwyciężył 3-1. Arsene Wenger nie mógł skorzystać z Santiego Cazorli, Mathieu Debuchy’ego oraz Granita Xhaki. O wiele więcej problemów miał menedżer rywali Walter Mazzarri. W Premier League jego podopieczni zdobyli ostatnio komplet punktów 10 grudnia, a nad strefą spadkową mieli osiem punktów przewagi.

Kibice gospodarzy przeżyli ciężki szok w początkowym kwadransie. Watford szybko przejął inicjatywę. Pierwszy z rzutów wolnych nie sprawił wielkiego zagrożenia, drugi zakończył się bramką. Tom Cleverley rozegrał krótko z Younesem Kaboulem, a mocne uderzenie Francuza z 25 metrów zaskoczyło Petra Cecha. Piłka przeleciała między nogami jednego z zawodników i zmyliła bramkarza.

W 13. minucie mieliśmy już 2-0 dla przyjezdnych. Etienne Capoue wszedł odważnie w pole karne, minął kilku rywali, ale Cech obronił w sytuacji sam na sam. Do odbitej futbolówki dopadł Troy Deeney i mimo rozpaczliwej prób wybicia umieścił ją w siatce.

Piłkarze Arsenalu byli oszołomieni po ciosach, na dodatek stracili kontuzjowanego Aarona Ramseya. Atak pozycyjny w ich wykonaniu nie przynosił spodziewanych efektów. Goście umiejętnie oddalali zagrożenie od własnej szesnastki, próbowali nawet akcji ofensywnych, a po jednej z nich strzał głową Sebastiana Proedla ponad poprzeczkę wybił Cech. Bramkarz „Kanonierów” musiał też wykazać się nie lada umiejętnościami po uderzeniu Daryla Janmaata.

Po zmianie stron gospodarze ruszyli do ataków. Alex Iwobi świetnie rozegrał do Mesuta Oezila, Niemiec podał jeszcze do Theo Walcotta, lecz Anglik trafił prosto w bramkarza. Uaktywnił się Alexis Sanchez. Iwobi nie wykorzystał szansy po zagraniu piętą w wykonaniu Oxlade’a-Chamberlaina, ale w 58. minucie wreszcie znalazł sposób na Heurelho Gomesa. Sanchez zagrał mu niemal z linii końcowej i Nigeryjczyk musiał tylko dostawić nogę.

Arsenal zamknął Watford na własnej połowie, a Wenger wpuścił jeszcze do przedniej formacji Lucasa Pereza. Goście momentami bronili się rozpaczliwie, ale nie dali sobie wbić wyrównującego gola. Oxlade-Chamberlain w dogodnej sytuacji trafił w głowę obrońcy, z wolnego Sanchez trafił w mur, minimalnie z dystansu pomylił się Nacho Monreal.

W 86. minucie Perez dostał podanie z autu, a jego mocne uderzenie zatrzymało się na poprzeczce. Arbiter doliczył pięć minut, co przedłużało szansę „Kanonierów”. Jeszcze w ostatniej akcji hiszpański rezerwowy miał piłkę w polu karnym, jednak Gomes był na miejscu.

Arsenal FC – Watford 1-2 (0-2)

Alex Iwobi 58 – Younes Kaboul 10, Troy Deeney 13

Remis Tottenhamu z Sunderlandem w równolegle rozgrywanym spotkaniu oznacza, że „Koguty” zrównały się punktami z ekipą Arsene’a Wengera. Już w najbliższą sobotę Arsenal jedzie na Stamford Bridge na arcytrudny bój z Chelsea. Tam o jakąkolwiek zdobycz będzie niezmiernie trudno. Watford u siebie podejmie Burnley.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Piłka nożna

Więcej w Piłka nożna