Koszykówka

Totalna metamorfoza Cavs i Westbrooka

Totalna metamorfoza Cavs i Westbrooka

Kilka dni po wygranej Cleveland nad Lakers i spowodowanej słabszą postawą Russella Westbrooka porażce OKC Thunder z Golden State oba zespoły są w całkowicie odmiennych nastrojach. Obrońcy tytułu doznali wyraźnej porażki z Denver Nuggets (113-1126), a najskuteczniejszy zawodnik ligi zanotował 35. triple-double w rozgrywkach i poprowadził swoją ekipę do triumfu nad Philadelphia 76ers (112-97).

Cavs wciąż nie mogą być pewni końcowego triumfu na Wschodzie. Po piętach depczą im Boston i Washington, a każda porażka może mieć konsekwencje przed play-offami. Denver jest nad kreską, jednak nie może być pewny miejsca w czołowej ósemce po 82 meczach.

W Pepsi Center „Kawalerzyści” nie czuli swobodnie od pierwszych sekund. Do przerwy przegrywali wyraźnie różnicą 14 punktów (59-73). Mieli problemy z zatrzymaniem Willa Bartona, Jamala Murraya i Gary’ego Harrisa. Znakomitą skuteczność prezentował Nikola Jokić. Tylko tłem był LeBron James, a podsumowaniem jego bezradności była akcja z trzeciej kwarty, gdy Jokić zdobył dwa punkty rzucając hakiem ponad liderem Cavs.

Przed ostatnią odsłoną Cleveland mieli do odrobienia 11 oczek. Gospodarze nie pozwolili jednak na zmniejszenie dystansu. Regularnie trafiali spod kosza, a rywale próbowali odpowiadać z dystansu, ale robili to nieskutecznie. Na 4:47 przed zakończeniem spotkania było 120-99 dla Denver, co oznaczało, że to ekipa z Kolorado odniesie 34. wygraną w sezonie.

LBJ był trzecim, po Kyrie Irvingu i Deronie Williamsie, strzelcem swojej drużyny (18 punktów, 8/12 gry). Fatalne wrażenie pozostawia natomiast wskaźnik plus/minus, który mówi nam o wyniku w trakcie jego pobytu na parkiecie. Przy nazwisku Jamesa po rywalizacji z Denver wyniósł on -30.

Siłą gospodarzy był rozłożenie akcentów ofensywnych na wielu zawodników. Aż siedmiu zakończyło mecz z dwucyfrowym dorobkiem punktowym, a najskuteczniejszy okazali się Harris (21), Barton (20) i Wilson Chandler (18). Podopieczni Mike’a Malone’a byli lepsi w zbiórkach i jeśli chodzi o punkty ze strefy podkoszowej.

Skrót meczu:

Denver Nuggets – Cleveland Cavaliers 126-113 (34-31, 39-28, 28-31, 25-23)

Russell Westbrook tylko na jeden mecz zrobił sobie przerwę w pogoni za rekordem wszech czasów Oscara Robertsona. Po rywalizacji z 76ers potrzebuje jeszcze siedmiu spotkań z triple-double, by pobić historyczne osiągnięcie. Przeciwko filadelfijczykom zanotował już piąte triple-double w karierze.

W ciągu niemal 28 minut gry gwiazda OKC zdobyła 18 punktów, zebrała 11 piłek i miała 14 asyst. Sekundował mu Enes Kanter. Turek był najlepszym strzelcem Thunder z 24 oczkami na koncie. Dołożył do tego 11 zbiórek.

Na szczególną uwagę zasługuje jeszcze jedna statystyka Westbrooka. Jako pierwszy zawodnik w historii NBA zanotował triple-double przy stuprocentowej skuteczności. Trafił 6/6 z gry i tyle samo z linii rzutów wolnych. Nie oddał przy tym żadnej próby z dystansu.

Philadelphia nie miała większych szans w Chesapeake Energy Arena. Tylko ostatnią kwartą, gdy sytuacja była już rozstrzygnięta, udało się zremisować. W pozostałych była wyraźnie słabsza.

Jak wyliczyli statystycy ESPN Westbrook ma aż 97 proc. szans, by zakończył sezon zasadniczy ze średnią na poziomie triple-double, co wcześniej udało się tylko wspomnianemu Robertsonowi. Obecnie zawodnik z Oklahomy może się pochwalić 31,2 pkt., 10,2 zbórki i 10,4 asysty.

Zobaczcie kolejny świetny występ Westbrooka:

Oklahoma City Thunder – Philadelpha 76ers 122-97 (29-22, 34-28, 32-20, 27-27).

 

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Koszykówka