Piłka nożna

Triumf Barcelony w meczu na szczycie

Triumf Barcelony w meczu na szczycie

Hitowe spotkanie 24. kolejki Primera Division zakończyło się wygraną Barcelony z Atletico 2-1. Na Estadio Vicente Calderon gola na wagę trzech punktów strzelił Lionel Messi. Katalończycy objęli prowadzenie, choć Real ma rozegrane o dwa mecze mniej.

Na początku lutego niewiele brakowało, by Atletico wyrzuciło Katalończyków z Pucharu Króla. Od tego czasu ekipa Diego Simeone wygrała trzy kolejne mecze, a rywale rozbili co prawda Alaves, ale doznali sromotnej porażki z PSG, a ostatnio męczyli się z Leganes.

Luis Enrique nie mógł skorzystać z Javiera Mascherano i Ardy Turana. Do składu Atleti po kontuzji wrócił Diego Godin. Zabrakło Juanfrana.

Właśnie Godin miał już w czwartej minucie szansę na zdobycie gola, jednak w zamieszaniu podbramkowym uderzył nad poprzeczką. Początek spotkanie w wykonaniu obu zespołów był dość chaotyczny, więcej było błędów własnych niż efektownych zagrań. Częściej zatrudniano Marca-Andre ter Stegena. Niemiec w 26. minucie popisał się wspaniałą paradą po uderzeniu Antoine’a Griezmanna.

Barca odpowiedziała gdy mijało pół godziny gry. Akcja Neymara z Messim zakończyła się strzałem Argentyńczyka obronionym przez Jana Oblaka. Pierwsza dobitka Luisa Suareza trafiła w słupek, druga, uderzona głową, była celna, ale sędzia uznał, że Urugwajczyk był na spalonym. Od tej chwili widzieliśmy więcej płynnych akcji. Ter Stegen dwukrotnie musiał zatrzymywać napastników Atletico. W 38. minucie raz jeszcze bramkarskie umiejętności zaprezentował Oblak. Uderzenie Messiego z wolnego szło w prawy górny róg, ale Słoweniec nie dał się pokonać. Golkiper gospodarzy w końcówce zatrzymał jeszcze Gerarda Pique, który strzelał głową po centrze z rogu.

Suarez zmarnował doskonałą sytuację tuż po przerwie gdy otrzymał podanie od Messiego, ale będąc sam na sam z Oblakiem nie trafił w światło bramki. Griezmann po przeciwnej stronie ponownie nie znalazł sposobu na Ter Stegena.

Gra zaostrzyła się, o czym świadczyły żółte kartki dla Sergio Busquetsa i Saula Nigueza. Tę wymianę ciosów przerwał w 64. minucie Rafinha. Obrońcy zablokowali co prawda strzał Neymara, jednak do futbolówki dopadł Suarez, który przytomnie zgrał do zawodnika z numerem 12, a ten uderzeniem po dalszym rogu pokonał Oblaka.

Rafinha nie marnuje okazji w tym sezonie:

Barcelona tylko sześć minut cieszyła się z prowadzenia. O swoich umiejętnościach strzeleckich przypomniał Godin. Z lewej strony dośrodkowywał Koke, a Urugwajczyk celnie uderzył głową.

Koke to prawdziwy mistrz ostatniego podania:

Luis Enrique w miejsce Andresa Iniesty wpuścił Ivana Rakiticia. Chorwata szybko przywitał faulem Gabi, co kosztowało go żółty kartonik. Za ostre wejście w nogi Jeremy’ego Mathieu ukarany został Angel Correa.

Goście zadali decydujący cios w 86. minucie. Suarez po zagraniu od Samuela Umtitiego znalazł się na prawej stronie, skąd podał Messiemu. Pierwsza próba Argentyńczyka została zablokowana, przy poprawce Leo trafił do siatki. Już w doliczonym czasie gry szansę na wyrównanie zmarnował Fernando Torres. Przytomnie we własnej szesnastce zachował się Pique.

Znakomita skuteczność Messiego:

Skrót meczu:

Atletico Madryt – FC Barcelona 1-2 (0-0)

Diego Godin 70 – Rafinha 64, Luis Messi 86

Barca wskoczyła na pierwsze miejsce w tabeli. Będzie liderem co najmniej do dzisiejszego wieczora, gdy zakończy się spotkanie Villarrealu z Realem. Atletico traci do podopiecznych Luisa Enrique dziewięć punktów.

W najbliższą środę „Duma Katalonii” zmierzy się ze Sportingiem Gijon. Dzień później Atletico zagra przeciwko Deportivo.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Piłka nożna

Więcej w Piłka nożna