Piłka nożna

Trudny powrót Barcy do ligowej rzeczywistości

Trudny powrót Barcy do ligowej rzeczywistości

Zaledwie kilka dni po historycznym triumfie w Champions League nad PSG, piłkarze Barcelony rozczarowali na krajowym podwórku. Na Riazor polegli w starciu z walczącym o utrzymanie Deportivo 1-2. Wynik ten oznaczał, że w przypadku zwycięstwa nad Betisem, to Real zostanie liderem Primera Division.

Niepokonana w lidze od 2 października Barcelona do niedzielnego spotkania przystąpiła z sześcioma zmianami w stosunku do batalii z mistrzami Francji. W podstawowej jedenastce zabrakło m.in. Neymara, Andresa Iniesty i Ivana Rakiticia, a pojawili się Jordi Alba, Arda Turan, Sergi Roberto, Denis Suarez oraz Andre Gomes.

Na ławce Deportivo pozostał polski bramkarz Przemysław Tytoń.

Barca nie forsowała tempa w początkowych fragmentach meczu. Goście grali ospale i niedokładnie, w ich poczynaniach było wyraźnie widać nieobecność Neymara. Na dodatek ulewny deszcz nie ułatwiał zadania zawodnikom obu drużyn. Dopiero w okolicach 30 minuty coś ciekawszego zaczęło się dziać pod bramką Germana Luxa. Po centrze Leo Messiego w golkipera główką trafił Luis Suarez. Obok poprzeczki uderzał Gomes. Bohater starcia z PSG, Sergi Roberto, przedarł się prawą stronę pola karnego i próbował zagrywać do L.Suareza, obrońcy skutecznie zablokowali podanie.

Deportivo odpowiadało ostrożnie, lecz to właśnie podopieczni Pepe Mela otworzyli wynik. Przy pierwszej próbie potężne uderzenie z 15 metrów w wykonanie Joselu obronił Marc-Andre ter Stegen. Napastnik gospodarzy nie zmarnował kolejnej sytuacji. W 40. minucie umiejętnie znalazł się w zamieszaniu podbramkowym. Najszybciej dopadł do piłki odbitej przez niemieckiego golkipera i wpakował ją do siatki.

Barca za sprawą Gerarda Pique mogła wyrównać jeszcze przed przerwą, ta sztuka udała się kilkanaście sekund po wznowieniu gry. Gomes przegrał walkę o piłkę po wrzutce Denisa Suareza. Do odbitej futbolówki dopadł jednak Luis Suarez i precyzyjnym uderzeniem pokonał Luxa.

Urugwajczyk to prawdziwy supersnajper:

Mogło wydawać się, że Katalończycy ruszą teraz na swoich rywali. Deportivo nie miało jednak zamiaru biernie czekać na rozwój wypadków. Faycal Fajr minimalnie spudłował po dośrodkowaniu Joselu. Strzelec gola zmusił natomiast w 64. minucie Ter Stegena do interwencji. Luis Enrique w międzyczasie posłał do boju Iniestę i Rakiticia, szkoleniowiec miejscowych dał szansę Emre Colaka.

To właśnie turecki zmiennik w ekipie gospodarzy asystował przy trafieniu na 2-1. Wrzucił z rzutu rożnego wprost na głowę Alexa Bergantinosa, a pomocnik Depor tuż przy słupku posłał piłkę do siatki.

31-latek upodobał sobie starcia z Katalończykami:

Przyjezdni, by wywieźć jakąkolwiek zdobycz z Riazor musieli pokusić się o następną remontadę. Wszedł Paco Alcacer, ale niewiele pomógł. Luis Suarez mając przed sobą tylko bramkarza, trafił wprost w niego. Nie miał swojego dnia Messi, który nie mógł wcelować z wolnego. Już w doliczonym czasie gry kontra Deportivo mogła przynieść tej ekipie trzecią bramkę. Joselu trafił jednak w Ter Stegena, a przy dobitce piłkę wybił jeden z obrońców.

Zobaczcie skrót meczu na Riazor:

Deportivo La Coruna – FC Barcelona 2-1 (1-0)

Joselu 40, Alex Bergantinos 74 – Luis Suarez 46

Real w niedzielę wieczorem pokonał 2-1 Betis i z dorobkiem 62 punktów wyprzedził Barcelonę, mając przy tym jeszcze jedno zaległe spotkanie. Wicelider traci dwa oczka.

Koniec passy Barcy:

W najbliższym czasie zawodników Luisa Enrique zagrają na Camp Nou z Valencią (19 marca). Będzie to ich ostatnie spotkanie przed przerwą na reprezentację.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Piłka nożna

Więcej w Piłka nożna