Koszykówka

Wielka Trójka z Cleveland na fali

Wielka Trójka z Cleveland na fali

Popisowa partia w wykonaniu Kyrie Irvinga, LeBrona Jamesa oraz Kevina Love’a pozwoliła Cleveland Cavaliers na odniesienie 46. zwycięstwa w sezonie i umocnienie się na czele konferencji wschodniej. Trójka liderów obrońców tytułu zdobyła łącznie 101 punktów w wygranym 125-120 spotkaniu przeciwko Los Angeles Lakers.

„Kawalerzyści” w marcu przeżywają kryzys. Przed rywalizacją z Lakers ich bilans w bieżącym miesiącu wynosił 4-6. Dzień wcześniej, również w Staples Center, ulegli wyraźnie LA Clippers, choć akurat w tym meczu nie wystąpili nikt z Wielkiej Trójki. „Jeziorowcy” od połowy lutego zwyciężyli tylko raz i za miesiąc definitywnie zakończą ten sezon.

Tyronn Lue w niedzielny wieczór w pierwszej piątce obok Love’a, Irvinga i Jamesa wystawił Tristana Thompsona oraz Imana Shumperta. Gospodarze przegrali pierwszą kwartę, ale w dwóch kolejnych odsłonach postawili twarde warunki. Od wyniku 30-37 w niecałe cztery minuty wyszli na 43-37. Obok grającego najlepsze zawody w karierze D’Angelo Russella (po 17 minutach miał już 20 punktów) w drugiej kwarcie swoją cegiełkę dołożył rezerwowy David Nwaba. Dwie z rzędu trójki Irvinga zmniejszyły stratę do jednego oczka (56-55 dla Lakers).

W trzeciej kwarcie Lakers jeszcze podkręcili tempo. Po celnym rzucie z dystansu niezawodnego Russella wyszli na prowadzenie 73-63. Irving znów trójkami ratował sytuację, ale lider miejscowych odpowiadał tym samym. Przez ostatnimi 12 minutami Cavs mieli do odrobienia 10 punktów różnicy.

Na początku decydującej odsłony skuteczny był Richard Jefferson. Wynik był jednak wciąż na korzyść ekipy Luke’a Waltona. Do remisu mógł doprowadzić James, jednak chybił za trzy, a w odpowiedzi efektowne wejście pod kosz zaliczył Jordan Clarkson. Kluczowe okazało się wejście z ławki Irvinga na 6:36 przed końcową syreną. Kyrie szybko zameldował się na parkiecie celną trójką, a w ostatnim fragmencie gry rzucił 14 punktów. Po ośmiu minutach gry w czwartej kwarcie Cavs wyszli na prowadzenie (109-106). Rywale już tego nie odrobili. Wynik ustalił J.R. Smith, dla którego były to jedyne punkty w meczu.

Skrót meczu:

Los Angeles Lakers – Cleveland Cavaliers 120-125 (28-31, 31-24, 33-27, 28-43)

W ekipie gości najskuteczniejszy był Irving (46 punktów, 15/21 z gry, 6/10 za trzy, 10/10 z wolnych). James dołożył 34 oczka (13/22 z gry oraz 7 asyst), a Love 21 (6/15 z gry oraz 15 zbiórek). Punktowało jeszcze sześciu ich kolegów, ale łącznie uzbierali tylko 24 oczka (11/27 z gry).

Po meczu LBJ chwalił ekipę z Miasta Aniołów. – Oni prezentowali znakomitą skuteczność, trafiali niemal wszystkie rzuty. Dopiero w ostatniej kwarcie weszli na właściwe obroty. Lakers zagrali znakomicie, nie wyglądali na drużynę, która odniosła raptem 20 zwycięstw w sezonie.

Słowa uznania należą się przede wszystkim rozgrywającemu drugi sezon w NBA 21-letniemu Russellowi. Rzucił 40 punktów, przy ponad 63-procentowej skuteczności z gry (14/22). Trafił siedem razy z dystansu. Zanotował ponadto sześć asyst przy zaledwie jednej stracie.

Cavs kontynuują serię wyjazdów. Po wizycie w Kalifornii teraz przenoszą się do Kolorado (w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego zmierzą się z Denver Nuggets).

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Koszykówka