Koszykówka

Wizards znowu na fali

Wizards znowu na fali

Koszykarze Washington Wizards z Marcinem Gortatem w składzie odnieśli czwarte zwycięstwo z rzędu i umocnili się na trzecim miejscu w konferencji wschodniej. Zwyciężyli na wyjeździe 111-98 Indiana Pacers, a Polak rzucił 12 punktów.

„Czarodzieje” w lutym przegrali tylko jedno spotkanie, dopiero po dogrywce ulegli na początku poprzedniego tygodnia Cavs. Później pokonali Nets, Pacers i Thunder. Są na pierwszej pozycji w swojej dywizji, w całej konferencji rywalizują o miejsce za Cleveland oraz Bostonem. Ich głównymi przeciwnikami są Toronto Raptors i Atlanta Hawks. Pacers utrzymują się w czołowej ósemce, przegrali jednak pięć ostatnich meczów.

Goście szybko wyszli na wyraźne prowadzenie po dwóch trójkach Otto Portera i jednej autorstwa Bradleya Beala. W pierwszej kwarcie podopieczni Scotta Brooksa bombardowali kosz celnymi rzutami z dystansu. Porter zakończył tę część z dorobkiem 15 punktów, Gortat dołożył sześć, a ich drużyna po 12 minutach wygrywała 34-27.

W dwóch następnych kwartach Wizards systematycznie powiększali przewagę, zwyciężając w obu 28-25. Ostatnią odsłonę rozpoczynali z prowadzeniem 90-77. Nie zawodziły ich rzuty za trzy. Rezerwowy Jason Smith podjął tylko jedną próbę, ale za to skuteczną. Indiana zbliżyła się co prawda na trzy oczka po akcji Rodneya Stuckeya, rywale nie pozwalali im jednak na rozpędzenie. Na koniec Beal popisał się jeszcze jedną trójką, co oznaczało ponad 10-punktową różnicę na zakończenie gry.

Skrót spotkania z Bankers Life Fieldhouse:

Indiana Pacers – Washington Wizards 98-111 (27-34, 25-28, 25-28, 21-21)

Wszyscy zawodnicy Wizards z pierwszej piątki mogli poszczycić się dwucyfrowym dorobkiem punktowym. Najskuteczniejszy był Porter (25), Markieff Morris rzucił 21, John Wall 20 (jedyny u gości, który zaliczył double-double – dołożył 12 asyst), a Beal 19.

Marcin Gortat oprócz 12 punktów (6/10 z gry) miał 7 zbiórek i 1 przechwyt. Na boisku przebywał przez ponad 34 minuty.

W ekipie z Indianapolis zawiódł Paul George. Zdobył co prawda 17 punktów, ale celność jego rzutów pozostawiała wiele do życzenia. Trafił tylko raz za trzy na siedem prób, a z gry miał raptem 31.6 skuteczności (6/19). 17 punktów na swoim koncie zapisał również Myles Turner.

O zwycięstwie gości zdecydowała znakomita skuteczność z dystansu. „Czarodzeje” trafili 15 z 29 rzutów za trzy, podczas rywale tylko 4 z 18. Istotne jest również, że we wszystkich meczach rozegranych od 3 stycznia przekraczali 100 zdobytych punktów.

Na przerwę związaną z All-Star Game stołeczny zespół udaje się z bilansem 34-21. Tuż za nim są Raptors (33-24) i Hawks (32-24). W przyszłym tygodniu jego przeciwnikiem będzie najpierw Philadelphia 76ers, a potem Utah Jazz.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Koszykówka

Więcej w Koszykówka