Narciarstwo

Zamienił skocznię narciarską na rower i pokazuje się na Giro d’Italia

Zamienił skocznię narciarską na rower i pokazuje się na Giro d’Italia

W dzisiejszych czasach niewielu jest wszechstronnych sportowców, którzy z powodzeniem radzili sobie w więcej, niż jednej dyscyplinie. Jeśli już dochodzi do takiej sytuacji to najczęściej są to chodzi o sporty wytrzymałościowe (łyżwiarstwo szybkie-kolarstwo) lub szybkościowe (sprint lekkoatletyczny-bobsleje), czyli w pewien sposób sobie pokrewne. Gdy jednak skoczek narciarski decyduje się zmienić specjalizację na kolarstwo szosowe, jest to przypadek szczególny. Dodatkowo, jeśli zaczyna odnosić sukcesy, to warto przyjrzeć mu się uważnie. Tym zawodnikiem jest Słoweniec Primoz Roglic.

Skoki narciarskie są w Słowenii sportem bardzo popularnym. Z tego kraju pochodzi wielu dawnych i obecnych mistrzów, z Peterem Prevcem czy Primozem Peterką na czele. Trudno przebić się do reprezentacji, nawet jeśli wcześniej odnosi się sukcesy juniorskie. Roglic debiutował w wieku 16 lat w Pucharze Kontynentalnym. W 2006 i 2007 roku udało się mu wygrać dwa konkursy tego cyklu. Nie dane było mu wziąć udziału w konkursie Pucharu Świata. W końcówce sezonu 2006/07 na przeszkodzie stanął fatalny upadek na treningu w Planicy. Na arenie międzynarodowej najwięszymi sukcesami pozostają dwa medale mistrzostw świata juniorów w drużynie. W 2006 roku było to srebro, a rok później złoto. Roglic po raz ostatni na skoczni zaprezentował się w styczniu 2011 roku. Karierę oficjalnie zakończył latem 2012 roku.

Słoweniec nie odszedł od sportu, lecz zdecydował się na radykalną zmianę specjalizacji. Przesiadł się na rower szosowy i w 2013 roku dołączył do grupy Adria Mobil. Pierwszy sezon nie przyniósł oszałamiających rezultatów, ale też nie zniechęcił zawodnika. W 2014 roku przyszły pierwsze zwycięstwa, a w kolejnym triumfy w klasyfikacji generalnej wyścigów dookoła Azerbejdżanu i Słowenii. Coraz lepsze wyniki zaowocowały przejściem do ekipy z wyższej półki.

Od tego sezonu Słoweniec jest kolarzem holenderskiej grupy LottoNL–Jumbo, mającej status UCI WorldTeam, czyli uprawnionej do udziału w wielkich tourach i innych najważniejszych wyścigach. Roglic w lutym z dobrej strony pokazał się na szosach Portugalii, później dobrze radził sobie w Katalonii. Pozwoliło to mu znaleźć się w składzie na Giro d’Italia.

W tym roku Giro rozpoczyna się w Holandii. Piątkowy etap jazdy indywidualnej na czas rozegrano w Apeldoorn. Roglic nie był wymieniany w gronie faworytów, ale poradził sobie znakomicie. Tylko setnymi częściami sekundy przegrał pierwsze miejsce z ulubieńcem gospodarzy, Tomem Dumoulinem. Wyprzedził tak uznanych czasowców, jak Fabian Cancellara. Na 2. etapie Słoweniec przyjechał w peletonie i utrzymał drugą pozycję w klasyfikacji generalnej.

Uważna jazda na najbliższych etapach pozwoli byłemu skoczkowi na utrzymanie się w czołówce Giro. Dopiero w połowie przyszłego tygodnia na pagórkowatych odcinkach może mieć problemy. Jeśli jednak znów pokaże się na wysokich miejscach, udowodni, że jest pełnoprawnym kolarzem i zmiana dyscypliny nie była jedynie wybrykiem pechowego narciarza, a przemyślaną decyzją.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Narciarstwo

Więcej w Narciarstwo