Koszykówka

Zwycięska wyprawa Spurs do Cleveland

Zwycięska wyprawa Spurs do Cleveland

San Antonio Spurs wygrali po dogrywce na parkiecie obrońców tytułu 118-115, notując 33. zwycięstwo w sezonie. Bohaterem ekipy z Teksasu był zdobywca 41 punktów Kawhi Leonard. Cavaliers zanotowali już dwunastą porażkę, z czego czwartą w ostatnich sześciu spotkaniach.

Cavs od początku stycznia nie mogą złapać odpowiedniego rytmu. Przegrali wcześniej z Chicago, Utah, Portland i Golden State. Po zwycięstwie z Phoenix wydawało się jednak, że są na dobrej drodze do osiągnięcia stabilnej dyspozycji. San Antonio to z kolei królowie własnej hali, na wyjazdach nie idzie im różnie. W poprzednim sezonie w bezpośrednich spotkaniach tych drużyn wygrywali gospodarze.

Goście musieli sobie radzić bez kontuzjowanych Tony’ego Parkera i Pau Gasola. Gregg Popovich desygnował w ich miejsce do pierwszej piątki Davida Lee i Dejounte’a Murraya.

Pierwsza kwarta układała się na korzyść Cavs. Ich dorobek otworzyła trójka Imana Shumperta, nawet na moment nie oddali prowadzenie, a po 12 minutach wygrywali różnicą dziesięciu punktów. Druga odsłona była zdecydowana lepsza w wykonaniu przyjezdnych. W ciągu początkowych 160 sekund zmniejszyli stratę do jednego punktu, z dystansu celnie rzucali Manu Ginobili i Patty Mills. Po następnej trójce, tym razem autorstwa Danny’ego Greena, wyszli na prowadzenie 39-35. Gra oscylowała wokół remisu, Kevin Love rzucił na 21,4 s przed końcem i to Cleveland schodziło do szatni z punktową przewagą.

W trzeciej kwarcie drużyny prowadziły wyrównany bój. Leonard i LeBron James toczyli ze sobą własny pojedynek strzelecki, obaj też mieli na koncie po 36 minutach po cztery straty. LBJ był wspierany trójkami Kyrie Irvinga, z drugiej strony pod tablicami dobrze szło LaMarcusowi Aldridge’owi. Tuż przed syreną trafił Shumpert, co dawało Cavs prowadzenie 89-84.

Po trójce Leonarda Spurs odwrócili wynik i na 10:05 przed końcem ostatniej kwarty mieli dwa punkty przewagi (91-89). Następne minuty to lepsza gra gości, którzy długo prowadzili różnicą 6-7 oczek. Końcowe 2 minuty i 46 sekund to jednak olbrzymie problemy Spurs. Od momentu celnego rzutu Aldridge’a stanęli w ofensywie. LBJ dogonił ich w pojedynkę, na 34 sekund przed końcem trafiając za trzy. James, podobnie jak wcześniej Leonard, spudłował przy wyniku remisowym i kibice w Quicken Loans Arena mogli szykować się na dogrywkę.

Dodatkowy czas rozpoczął się od dwóch celnych trafień Irvinga. Na 114-113 gości wyprowadził rzutem za trzy Mills. Spurs powiększali przewagę, a pomogły im stracone piłki przez Jamesa i Love’a. Nadzieję w serca fanów Cavs wlały niecelne wolne Aldridge’a, lecz Love nie doprowadził do drugiej dogrywki, pudłując ostatni rzut za trzy.

Cleveland Cavaliers – San Antonio Spurs 115-118 pd. (33-22, 25-35, 31-27, 18-23, 8-11)

Kawhi Leonard poprowadził „Ostrogi” do triumfu (41 pkt., 6 zbiórek, 5 asyst), mógł też liczyć na wsparcie czterech kolegów, którzy zakończyli mecz z dwucyfrowym dorobkiem punktowym – Aldridge (16), Lee i Murray (po 14) oraz Mills (13). James oraz Irving rzucili po 29 punktów. Double-double zaliczył też Tristan Thompson.

Cleveland kolejne spotkanie gra z New Orleans Pelicans. Spurs kontynuują grę na wyjazdach. W poniedziałek czeka ich występ przeciwko Brooklyn Nets.

Kliknij, aby dodać komentarz

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Koszykówka